"Jestem bardzo wzruszony. I nie mam słów, którymi potrafiłbym wyrazić to, co czuję. To mieszanina wdzięczności, radości, miłości, szczęścia i wiary w drugą szansę. Najlepszą ilustracją tego będzie zdjęcie, kiedy wsiądę do wózka. To jak ponowne narodziny. Już dziś was na ten dzień zapraszam" - mówi DZIENNIKOWI Janusz Świtaj.
Pieniądze z licytacji książki trafią do niego, aby mógł kupić wózek inwalidzki umożliwiający opuszczenie domu. W aukcji złożono 19 ofert kupna. Niezwykłą książkę wygrał "Indigo", który od początku aktywnie uczestniczył w licytacji. Wczoraj złożył ostateczną ofertę - 22,8 tys. zł. Jeszcze w poniedziałek kwota oferowana za książkę była o 7 tys. zł niższa.
Od 14 lat Janusz Świtaj jest sparaliżowany po wypadku, któremu uległ, jadąc motocyklem. Jest przykuty do łóżka, oddycha za niego respirator. Głośno stało się o nim, gdy poprosił sąd o zgodę na eutanazję. Jego tragiczną decyzję pierwszy opisał DZIENNIK. Pomocną dłoń wyciągnęła do Świtaja Anna Dymna i jej fundacja "Mimo wszystko", która zaoferowała pracę. Na konto fundacji cały czas można wpłacać pieniądze na pomoc dla mężczyzny. "Jestem blisko zebrania kwoty docelowej" - mówi Świtaj. Wózek kosztuje ok. 200 tys. zł.
Jeśli chcesz pomóc fundacji, możesz wpłacić pieniądze na jej konta:
Bank WBK
65 1090 1665 0000 0001 0373 7343
oraz
ING Bank Śląski
70 1050 1445 1000 0022 7599 1459
Fundacja Anny Dymnej "Mimo Wszystko"
ul. Balicka 12A/5B
30-149 Kraków
Tel./faks +48 12 422 69 03
www.mimowszystko.org