Szykuje się wielka lustracja ksiąg wieczystych na Ziemiach Odzyskanych. Rząd chce powstrzymać falę niemieckich roszczeń. Teraz Niemcy mogą łatwo starać się o zwrot nieruchomości. Wszystko przez to, że nie wykreślono ich z ksiąg wieczystych. W wielu z nich nadal figurują jako prawowici właściciele. Na Opolszczyźnie tylko 19 proc. nieruchomości ma aktualne księgi.
Co planuje rząd? Według "Rz" przygotowuje projekt ustawy, dzięki której znikną z nich nieaktualne wpisy o byłych niemieckich właścicielach. Bo dzięki tym wpisom do sądów płyną wnioski o zwrot ziemi. I Niemcy łatwo takie sprawy wygrywają. Już 22 Polaków straciło dach nad głową - to efekt wyroków naszych sądów w sprawach niemieckich roszczeń.
Blady strach padł na mieszkańców mazurskiej wsi Narty, kiedy troje Niemców wygrało procesy przed polskim sądami o zwrot majątku. Pierwsza była Agnes Trawny, która odzyskała leśniczówkę wraz z 47 hektarami ziemi. Jej adwokat wprost przyznawał, że gdyby Polacy zadbali o wpisy w księdze, Niemka nie miałaby żadnych szans na zwrot. A tak rodziny Głowackich i Moskalików mają się wynieść z domu do czerwca przyszłego roku.
Trawny wyjechała z Polski w 1977 roku. I to właśnie emigranci z czasów PRL-u mogą ruszyć masowo do Polskich sądów. A kolejne wygrane tylko do tego zachęcają. "Rzeczpospolita" przypomina, że do 1950 roku wyjechało z Polski do Niemiec ok. miliona osób. Problem jest więc poważny i najwyższy czas, by rząd się nim zajął.