10 tysięcy euro, czyli ok. 40 tysięcy złotych, zapłaciło włoskie małżeństwo za polskiego noworodka. Para znalazła ciężarną polską matkę i namówiła ją na sprzedaż dziecka. Kiedy dziewczynka przyjechała do Włoch, jej "rodzice" powiedzieli urzędnikom, że ją adoptowali. Teraz staną przed sądem, grozi im pięć lat więzienia.
Małżonkowie z Porto Torres na Sardynii sami skontaktowali się z Polką, kiedy ta była jeszcze w ciąży. Przyjechali do niej i zaoferowali pieniądze. Zgodziła się i oddała maleństwo zaraz po porodzie. Para czym prędzej wróciła do domu. Włosi przedstawili urzędnikom małą Polkę jako prawnie przyznane im przez polski sąd dziecko.
Dziewczynka ma teraz pół roku. Jej włoscy "rodzice" staną przed sądem. Za oszustwo i wprowadzenie w błąd instytucji państwowej grozi im pięć lat za kratami.
Włoska policja jest bardzo oszczędna w słowach i nie chce zdradzać więcej informacji. Być może nie chce ujawniać kulis handlu dziećmi, by nie podsuwać rozwiązań "nielegalnym rodzicom".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz