Dziennik Gazeta Prawana logo

"Śledczy pytali o pieprzyki, blizny, koronki zębowe"

26 sierpnia 2010, 11:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister Kopacz będzie ekskomunikowana
Minister Kopacz będzie ekskomunikowana/Inne
Jeśli rodzina powiedziała, że na prawej ręce jej bliskiego znajdowało się znamię czy blizna, to najpierw pokazywano tę rękę - minister zdrowia opowiada o tym, jak po katastrofie pod Smoleńskiem w moskiewskim zakładzie medycyny sądowej wyglądała identyfikacja ciał ofiar. W rozmowie z "Dużym Formatem" mówi o tym, w jakich salach pracowali lekarze, o co pytano rodziny i ile spała, będąc wtedy w Moskwie.

Minister zdrowia wspomina, że ekipę specjalistów, którzy tuż po katastrofie pod Smoleńskiem polecieli z nią do Moskwy, organizowała w środku nocy. Mówi, że nikt nie odmówił i nikt nie pytał o pieniądze. Po pierwszym dniu pracy w instytucie medycyny sądowej dwoje psychologów nie wytrzymało i musiało wrócić do Polski. na ich miejsce przylecieli kolejni.

Relacjonując niemal każdą minutę, Ewa Kopacz opisuje wszystko to, co zastała w Moskwie ona i rodziny ofiar. "W hotelu naprawdę pomyślano o wszystkim. (...) O każdej porze można było zjeść coś gorącego. A kiedy pojawiały się sygnały ze strony rodzin, że potrzebują innych nadzwyczajnych usług, każde ich życzenie było spełniane bez słowa sprzeciwu" - relacjonuje.

Ewa Kopacz opowiada także dokładnie o całej procedurze identyfikacji, którą musieli przejść bliscy wszystkich ofiar. "Śledczy wypytywał o znaki szczególne - pieprzyki, blizny operacyjne, koronki zębowe. (...) I pokazywał zdjęcia z charakterystycznymi fragmentami ciała. (...) Jeśli rodzina rozpoznała w nich swego bliskiego, zapraszano ją do sali okazań" - tłumaczy. Dodaje, że okazanie odbywało się w obecności rosyjskiego śledczego i prokuratora, a także ratownika z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i psychologa.

Minister zdrowia wiele mówi o postawie rosyjskich lekarzy sądowych. "Byłam przy kilkunastu identyfikacjach i widziałam, z jaką delikatnością i starannością obchodzono się z rodzinami. By nie przeżyły szoku. By im oszczędzić drastycznego widoku" - przekonuje.

Kopacz opowiada, że praca w Moskwie była wyczerpująca do granic możliwości - i fizycznie, i psychicznie. Mówi, że sypiała w nocy po godzinę i nawet po powrocie do Polski nie była w stanie usnąć spokojnie. "Robiłam wszystko, żeby usnąć. Nie piłam kawy, nie piłam mocniej herbaty. Byłam potwornie zmęczona, fizycznie wszystko mnie bolało i nie spałam" - przyznaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj