Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamachowiec pracował w służbach specjalnych PRL?

20 października 2010, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna, który zaatakował biuro PiS w Łodzi, mógł pracować w PRL-owskich służbach specjalnych. Policja sprawdza to w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Szczegółowego raportu o działaniach policji i służb specjalnych na rzecz zabezpieczenia wrażliwych miejsc jak biura poselskie zażądał od ministra spraw wewnętrznych premier Donald Tusk. Socjolodzy uważają, że tragedia jest efektem gorących nastrojów społecznych, które sprzyjają frustratom.

Prokurator przed posłami

Raport o sposobach ochrony biur poselskich i siedzib partii ma trafić dziś późnym wieczorem na biurko premiera Donalda Tuska. Według naszych informacji nie będzie w nim rewelacji – policja podchodzi do ochrony takich miejsc rutynowo.

– Plany zabezpieczenia układają oficerowie, którzy w danym mieście kierują pracą patroli policyjnych. Siedziby partii i biura poselskie są często oznaczane jako „kontrola miejsca zagrożonego”, ale w praktyce oznacza to jedynie nieco częstsze patrole – wyjaśnia nam urzędnik resortu spraw wewnętrznych i administracji. Same służby specjalne włączają się do działań tylko wtedy, gdy zdobędą konkretną informację o zagrożeniu.

Wszystkie szczegóły pracy policji w Łodzi, a także prokuratury poznają dziś posłowie z połączonych komisji: służb specjalnych, spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości.

– Prokurator generalny stanie przed posłami o 8 rano. Niewiele będzie mógł powiedzieć, skoro sprawca jest jeszcze w rękach policji, a łódzcy oskarżyciele nie mieli wiele czasu na pracę – wyjaśnia jeden ze współpracowników prokuratora Andrzeja Seremeta.

Według łódzkich policjantów, z którymi rozmawialiśmy, Ryszard C. nie był wcześniej notowany, co oznacza w ich slangu, że nie wchodził w konflikt z prawem. Posłużył się bronią gazową, przerobioną na ostrą. W przeszłości prawdopodobnie działał w PRL-owskich służbach specjalnych. Policja nie ma jednak co do tego 100-proc. pewności. Informacja ta sprawdzana jest w archiwach IPN.

Spokojny szaleniec

– Zachowuje się spokojnie, ale to szaleniec. Prokuratura zamierza poddać go szczegółowym badaniom psychiatrycznym – wyjaśnia oficer policji.

Sąsiedzi z Częstochowy mają o Ryszardzie C. dobre zdanie: – Spokojny, zawsze się kłaniał z daleka. Nie słyszałem, aby wdawał się w dysputy polityczne – mówił „DGP” jeden z nich.

Tymczasem to właśnie w nastrojach politycznych socjologowie widzą przyczyny tragedii: – Choć politycy nie są bezpośrednio odpowiedzialni za tragiczne zajścia w Łodzi, to wielu z nich powinno się czuć odpowiedzialnymi za podgrzewanie atmosfery. Zimna wojna domowa w Polsce coraz bardziej słowami ocierała się o wojnę gorącą. To niewątpliwie jest atmosfera, która frustratom sprzyja – ocenia socjolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach dr Krzysztof Łęcki.

Podobnie ocenia socjolog Jarosław Flis z Uniwersytetu Warszawskiego: – Na tego typu wypadki na pewno mają wpływ emocje debaty politycznej w Polsce, atmosfera wzajemnych oskarżeń oraz podsycania niechęci – mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj