Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak ksiądz walczy z ministerstwem o zabytki

23 lutego 2011, 07:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak ksiądz walczy z ministerstwem o zabytki
Shutterstock
Proboszcz gdańskiej bazyliki idzie na wojnę z resortem kultury. Ani myśli wpuścić do kościoła konserwatorów zabytków, którzy chcą ocenić stan unikatowych gdańskich zabytków

Bazylika Mariacka w Gdańsku to największa gotycka świątynia w Europie. Znajdują się też w niej unikatowe na skalę światową średniowieczne dzieła sztuki (m.in. tablice Dziesięciorga Przykazań, rzeźba Pięknej Madonny z 1410 r.), które są pod prawną i merytoryczną opieką Muzeum Narodowego w Warszawie. Zostały w 1992 r. wypożyczone bazylice, jednak umowa wygasła już siedem lat temu. A od ponad 10 lat żaden przedstawiciel państwowych służb konserwatorskich nie miał okazji rzetelnie zbadać rękodzieł.

Muzeum podjęło więc kolejną próbę zdiagnozowania, w jakim są stanie. Komisję mieli stanowić: wicedyrektor muzeum, przedstawiciel Rady Ochrony Zabytków i zarazem Rady Powierniczej Muzeum prof. Paweł Jaskanis, zastępca głównego konserwatora muzeum i kierownik laboratorium chemicznego. – Zwróciłam się w liście do księdza infułata Stanisława Bogdanowicza, by zechciał przyjąć konserwatorów. Otrzymałam odpowiedź, że nie ma takiej potrzeby – relacjonuje dyrektor Muzeum Narodowego dr Agnieszka Morawińska.

Zadzwoniła do księdza infułata. "Usłyszałam, że jeśli przedstawiciele muzeum się zjawią, ksiądz nie będzie w stanie zapewnić im bezpieczeństwa" - tłumaczy, dlaczego zrezygnowali z wizyty w bazylice. Ksiądz Bogdanowicz tłumaczy: "Dzidami nikogo nie pogonię. Niech przyjadą, to ich osobiście jako turystów oprowadzę. Ale zabytków dotknąć nie pozwolę" - mówi „DGP”.

Dyrektor Morawińska zamierza zwrócić się o pomoc do wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku. Kłopot w tym, że on też do dzieł jest dopuszczany na warunkach infułata. A zabytki są przenoszone. Np. tablica Dziesięciorga Przykazań zniknęła, a na jej miejscu pojawiło się epitafium smoleńskie.

Teoretycznie urzędnicy wojewódzkiego konserwatora oraz właściciel mogliby wkroczyć do kościoła pod eskortą policji, jednak nikt nie myśli o takim rozwiązaniu.  "Będzie musiała powstać wspólna komisja państwa i kościoła, inaczej sprawy się nie da załatwić" - ocenia Marcin Tymiński z wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków w Gdańsku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj