Dwustronne spotkania w Moskwie (gdzie od 17 do 19 maja będą Seremet i Parulski) oraz w Sankt Petersburgu (dokąd na spotkanie z ministrem sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej 19 maja pojedzie Kwiatkowski) poprzedziła polska ofensywa dyplomatyczna i zapewnienia o wsparciu rządu dla starań prokuratury. Prokuratorzy mają też poruszyć problem rosyjskich opóźnień w realizacji wniosków o pomoc prawną dla polskiego śledztwa.

Reklama

Wsparciem prokuratury jest nota dyplomatyczna do Rosji podsumowująca wszystkie polskie wnioski i oczekiwania dotyczące śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej kierowane do strony rosyjskiej, które do tej pory nie zostały zrealizowane. "Mamy nadzieję na życzliwe i skuteczne ich wypełnienie" - mówił 21 kwietnia szef MSZ Radosław Sikorski.

Ze źródeł dyplomatycznych wiadomo, że strona polska otrzymała z Rosji odpowiedź na notę - jej treść nie będzie na razie ujawniana. "Mam powody sądzić, obserwując pewne reakcje dyplomatyczne, że nie wrócę na tarczy" - powiedział pytany o to Seremet w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Przedstawiciele rosyjskiej prokuratury mówili wcześniej, że czarne skrzynki i wrak rozbitego pod Smoleńskiem polskiego Tu-154M to dowody w ich śledztwie i nie wykluczali, że będą one musiały pozostać w Moskwie do jego zakończenia.

Ze źródeł zbliżonych do rządu i prokuratury PAP dowiedziała się, że Seremet chce uzgodnić możliwość wyjazdu do Moskwy polskich ekspertów odsłuchujących zapis czarnych skrzynek. Tam mieliby oni uzyskać dostęp do oryginalnego zapisu i porównać go z kopią, jaką dysponuje strona polska. Specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie chcą przed podpisaniem się pod ostateczną ekspertyzą móc porównać kopię z oryginałem.



Premier Tusk po spotkaniu z Seremetem 21 kwietnia oświadczył, że materiały i dokumentacja zgromadzona po katastrofie smoleńskiej, pozwalają pracować także komisji szefa MSWiA Jerzego Millera. Przyznawał, że w ostatnim czasie obserwował po stronie rosyjskiej zwłokę w realizacji wniosków o pomoc prawną.

Premier zaznaczył wtedy, że Polska "ma pełny dostęp do zawartości skrzynek Tu-154M dzięki kopiom ich zapisów". Seremet oceniał, że "dysponowanie oryginałem zapisów rejestratorów byłoby spełnieniem pewnego oczekiwania formalnego ze strony biegłych, bo takie oczekiwanie zostało zgłoszone".

"Z tego co wiem nikt nie kwestionuje wartości merytorycznej kopii" - przekonywał też Tusk. "Trudno się spodziewać, czy oczekiwać, aby informacje z rejestratora oryginalnego w jakikolwiek sposób rozmijały się z zapisami z kopii, które były dokonywane w sposób oficjalny, jawny i w taki też sposób zostały dostarczone stronie polskiej, nie tylko prokuraturze, ale także komisji ministra Millera" - wtórował mu Seremet.

Reklama

Temat sprowadzenia do Polski wraku Tu-154M poruszyć ma w Sankt Petersburgu minister Krzysztof Kwiatkowski, który 19 i 20 maja spotka się tam ze swym rosyjskim odpowiednikiem, Aleksandrem Konowałowem. Zastrzegł jednak, że jego kontakty z Konowałowem w tej sprawie mają jedynie charakter nieformalnych wniosków, bo zarówno w Rosji, jak i w Polsce obowiązuje analogiczna zasada rozdziału ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego.

Główny temat jego rozmów z rosyjskim ministrem to współpraca i obrót prawny w sprawach karnych i cywilnych. Od kilku miesięcy trwają prace nad przygotowaniem polsko-rosyjskich umów dotyczących tych kwestii. Podpisanie dokumentów zaplanowano na drugie półrocze.

Pierwsza z planowanych umów ma na celu ułatwienie stosowania europejskich konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych. Chodzi m.in. o możliwości powoływania polsko-rosyjskich zespołów śledczych i przesłuchań na odległość. Umowa ma dotyczyć przyszłych śledztw, mogłaby być też stosowana w tych, które już się toczą. Druga umowa ma dotyczyć decentralizacji obrotu prawnego w sprawach cywilnych, co ma się przyczynić do uproszczenia postępowania sądowego - istotnej sprawy m.in. dla polskiego biznesu.