Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa przyznaje: Nie byłem mężem, byłem rewolucjonistą

1 grudnia 2011, 20:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wałęsa przyznaje: Nie byłem mężem, byłem rewolucjonistą
Newspix
Lech Wałęsa gorzko przyznaje, że dopiero książka żony otworzyła mu oczy. Twierdzi, że wreszcie zrozumiał, że faktycznie nie był mężem i stracił lata małżeństwa. Wierzy jednak, że nowy film o nim odpowie najważniejsze pytanie, które zadaje sobie od lat.

"Nawet własna żona mnie, jak wiecie, maltretuje. W związku z tym ja naprawdę nie wyrabiam. Staram się, ale jestem już schorowanym, zmęczonym człowiekiem, który ma ponad 68 lat. Stąd musicie mi wybaczyć" - żartobliwie prosił Wałęsa. Dopytywany o rozpoczynające się akurat w czwartek zdjęcia do nowego filmu Andrzeja Wajdy pt. "Wałęsa", b. prezydent powiedział, że chciałby się z tego obrazu dowiedzieć prawdy, jak został zrozumiany.

"Muszę powiedzieć, że nawet własna żona nie do końca mnie rozumiała. Nie mówię tego złośliwie, my się kochamy. Ona po prostu myślała inaczej - jak dzisiaj podsumowuje życie, to zauważyła, że mamy 42 lata małżeństwa, a ja byłem mężem tylko przez pięć lat" - zaznaczył. Wyjaśnił, że "na pierwszym punkcie" małżeństwo było u niego tylko przez pięć pierwszych lat jego trwania. "A potem pierwszy punkt to była walka, to były strajki, to było to użeranie się. A żona, dzieci były już na następnych punktach. I ona teraz patrzy na to - to ma pretensje, że straciła 37 lat" - mówił b. prezydent.

"Jak zobaczyłem, co napisała moja żona, to się przeraziłem (...). Dopiero ona mi pokazała, że rzeczywiście ja nie byłem mężem. Ja byłem walczącym, rewolucjonistą, mnie nie było w domu, nie miałem czasu się interesować. To wszystko też powoduje, że chcę się dowiedzieć, jak tak naprawdę ta cała walka została odebrana przez takich ludzi, jak reżyserzy czy inni - żeby zrozumieć, czy warto było" - tłumaczył Wałęsa. B. prezydent podkreślił, że zależy mu, by "inni ludzie zrozumieli, jaka to ofiara". "Straciłem 37 lat małżeństwa" - ubolewał.

Pierwszy lider Solidarności i b. prezydent RP przyjechał do Katowic, by złożyć kwiaty pod krzyżem-pomnikiem przy katowickiej kopalni Wujek. Przyjechał na kilkanaście dni przed 30. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego, a także przed przypadającą 16 grudnia 30. rocznicą krwawej pacyfikacji Wujka.

Pytany, dlaczego nie zamierza przyjeżdżać na główne rocznicowe uroczystości 16 grudnia, Wałęsa tłumaczył, że odwiedzając to miejsce, trochę męczy go sumienie i niepewność, czy można było uniknąć ofiary dziewięciu górników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj