Dziennik Gazeta Prawana logo

Błasik w kokpicie? "To można rozstrzygnąć badając obrażenia ciała"

16 stycznia 2012, 21:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wrak samolotu Tu-154
Wrak samolotu Tu-154/MAK
Wydawca "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki o ekspertyzie biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna z Krakowa, którzy badali dźwięki zarejestrowane w kokpicie Tu-154M.

Prezydencki Tu-154 w ogóle nie powinien wystartować z Warszawy. To główna przyczyna katastrofy smoleńskiej, a rozważanie tego, co się działo w ostatniej fazie lotu ma niewielkie znaczenie.

Warto w tym miejscu pamiętać o podstawowej różnicy między działaniem komisji Jerzego Millera i prokuratury - celem tej pierwszej było wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, celem prokuratury jest natomiast wskazanie winnych. Prokuratura przede wszystkim poszukuje tych, którzy byli odpowiedzialni za złe przygotowanie samolotu i załogi, złe przygotowanie całej tej misji.

Prokuratura na pewno nie koncentruje się, tak jak niektórzy politycy i dziennikarze, na tej ostatniej fazie lotu, która była wynikiem tych wielu błędów popełnionych wcześniej; dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy ma ona minimalne znaczenie.

Ten samolot bowiem z tą załogą, w tych warunkach, w tej pogodzie, nigdy nie powinien wystartować z Warszawy, a jeśli już wystartował, to nie powinien w ogóle podchodzić do lądowania na tak źle wyposażonym lotnisku i przy tak fatalnej pogodzie. To, że jednak to zrobił, to oczywiście ma jakieś znaczenie, ale badanie tego szczegółowo jest dzieleniem włosa na czworo.

To tak jakby doszło do wypadku samochodowego, którego kierowca nie miał prawa jazdy, a samochód nie miał badań technicznych, albo gdyby samochód wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i spowodował wypadek - to pytanie, co robił kierowca w ostatniej chwili, czy np. mocno hamował - też nie ma żadnego znaczenia.

Jeżeli nie wolno było według polskich przepisów lądować na tym lotnisku, wioząc VIP-ów - bo mgła była wystarczającym powodem, żeby nie lądować - to dalsza dyskusja w tej mierze jest bezprzedmiotowa.

Różni politycy i dziennikarze cały czas podgrzewają atmosferę, ale zwracają uwagę nie na kluczowe elementy, tylko na drobiazgi. Z drugiej strony, warto pamiętać, że w Polsce jest cała grupa ludzi, którzy potencjalnie muszą się liczyć z tym, że zasiądą na ławie oskarżonych - za spowodowanie bałaganu w Siłach Powietrznych. I tym osobom też zależy na odwróceniu uwagi od tych wszystkich podstawowych błędów.

Co do ewentualnej obecności generała Andrzeja Błasika w kokpicie samolotu, to oprócz zapisu fonoskopijnego takie kwestie można też rozstrzygnąć na podstawie obrażeń na ciele.

Na tym etapie śledztwa prokuratura nie może zbyt wiele ujawnić, żeby nie ułatwiać linii obrony tym, którzy być może w przyszłości odpowiedzą karnie za przyczynienie się do tej katastrof

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj