Dziennik Gazeta Prawana logo

KGP chce, by akcje antyterrorystów były rejestrowane

21 marca 2012, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Policyjny kogut na radiowozie
Policyjny kogut na radiowozie/Shutterstock
Komenda Główna Policji chce, by wszystkie akcje antyterrorystów były rejestrowane za pomocą kamer. Jak powiedział rzecznik komendanta głównego Mariusz Sokołowski, obecnie trwają prace nad takim rozwiązaniem.

- zaznaczył rzecznik.

Odnosząc się do wtorkowej akcji w Katowicach, podczas której antyterroryści omyłkowo wtargnęli do mieszkania postronnych osób, powiedział, że wyjaśnianie tej sprawy przez komendę wojewódzką objęło nadzorem Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji.

- dodał rzecznik.

Jak dodał, na kilkaset tego typu akcji przeprowadzanych przez antyterrorystów w ciągu roku pomyłki stanowią .

- dodał rzecznik.

Wyjaśnił, że w sytuacjach, gdy w danym mieszkaniu może ukrywać się przestępca z bronią, antyterroryści stosują tzw. wejście siłowe, czyli . - zaznaczył Sokołowski.

Jak dodał, dlatego antyterroryści używają np. granatów hukowych. - zaznaczył.

Według relacji policji funkcjonariusze dostali informację, że w mieszkaniu przy ul. Orkana w Katowicach przebywa poszukiwany, uzbrojony przestępca związany z przestępczością samochodową. Wysłani tam antyterroryści wtargnęli we wtorek wieczorem do mieszkania. W środku nie było jednak przestępcy, a dwoje mieszkających tam lokatorów - kobieta i mężczyzna. Poszukiwany mężczyzna został potem zatrzymany w innym mieszkaniu w tym samym budynku. Kobieta i mężczyzna twierdzą, że byli kopani, szarpani, a mieszkanie zostało zdemolowane.

Śląska policja tłumaczy, że akcję przeprowadzono w nowym osiedlu. Informacja o miejscu, w którym miał ukrywać się poszukiwany mężczyzna, pochodziła od pracownika administracji. Funkcjonariusze relacjonowali, że na drzwiach mieszkań nie ma jeszcze numerów, a administracja nie zna za dobrze mieszkańców.

W marcu 2010 r. do podobnej sytuacji doszło w Łodzi. Grupa policyjnych antyterrorystów wtargnęła do mieszkania przy ul. Legionów. Policjanci wyważyli drzwi i wrzucili granat ogłuszający. W mieszkaniu były matka i nieletnia córka. Okazało się, że funkcjonariusze pomylili numery mieszkań. Z relacji poszkodowanych wynikało, że antyterroryści weszli do mieszkania, krzycząc, by padły na podłogę. Zniszczyli m.in. wykładzinę w kuchni oraz uszkodzili drzwi. Cała sprawa zakończyła sie orzeczeniem sądu i przyznaniem kobietom 9 tys. zł odszkodowania.

Głośna była też sprawa informatyka z Warszawy, do którego mieszkania przez pomyłkę antyterroryści weszli w lutym 2008 r. Mężczyzna został powalony na ziemię; miał uszkodzony kręgosłup. Warszawski Sąd Okręgowy przyznał mu odszkodowanie w wysokości ponad 80 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj