Dziennik Gazeta Prawana logo

Mord na Ursynowie. Mąż ofiary i wynajęty zabójca usłyszeli wyroki

26 kwietnia 2012, 18:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mord na Ursynowie. Mąż ofiary i wynajęty zabójca usłyszeli wyroki
Mord na Ursynowie. Mąż ofiary i wynajęty zabójca usłyszeli wyrok/Shutterstock
Zabójca usłyszał wyrok dożywocia, a mąż ofiary, który był jego zleceniodawcą został skazany na 25 lat więzienia. "Nie mieści się w głowie, że zwykły człowiek ucieka się do zlecenia mordu - argumentował sąd.

- mówił sędzia Ireneusz Szulewicz, uzasadniając wysokość wymierzonych kar. Oprócz dwójki głównych oskarżonych wyrok 14 lat więzienia usłyszał pomagający zabójcy Mirosław G. Karę sześciu lat pozbawienia wolności sąd wymierzył zaś Grzegorzowi F., który umożliwił kontakt pomiędzy zleceniodawcą a zabójcą.

Kobieta mieszkała ze swoim byłym mężem Andrzejem L.; od dawna była z nim w konflikcie. Składała doniesienia w sprawie znęcania się nad nią przez męża. Mieszkała w osobnym pokoju zamykanym na klucz.

Do zbrodni - opisywanej w mediach - doszło w styczniu zeszłego roku. Zwłoki 59-letniej kobiety na warszawskim Ursynowie znalazł syn małżeństwa. Przyszedł do jej mieszkania zaniepokojony brakiem kontaktu z matką, w łazience odnalazł jej ciało.

Bezpośrednio po morderstwie organy ścigania zwolniły Andrzeja L. z powodu braku dowodów - w czasie zbrodni były mąż kobiety przebywał w pracy. Przełomem okazało się namierzenie w maju 2011 r. telefonu komórkowego zabranego z domu ofiary. - zaznaczył sąd.

Po namierzeniu telefonu doszło do zatrzymań. Poszukiwany listem gończym Stanisław K. wpadł w ręce policji pod koniec czerwca - pochwycono go po pościgu w powiecie łukowskim. Prokuraturze udało się też odtworzyć przebieg zdarzeń. Według śledczych Andrzej L. miał mówić o zamiarze zabicia żony koledze z pracy Grzegorzowi F. Ten zaproponował osobę już wcześniej karanego Stanisława K. - mieszkańca podlubelskiej rodzinnej wsi F. W połowie stycznia 2011 r. K. i jego sąsiad Mirosław G., którym za zabójstwo L. obiecał 30 tys. zł, przyjechali do Warszawy. Weszli do mieszkania na Ursynowie - b. mąż kobiety wychodząc do pracy, miał zostawić otwarte drzwi. Kobieta została uduszona paskiem.

W czwartek sąd generalnie podzielił ustalenia śledczych i nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonych, że chodziło wyłącznie o nastraszenie kobiety. - mówił sędzia Szulewicz.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie jest nieprawomocny. Wymierzone kary w dużym stopniu odpowiadają żądaniom prokuratora, obrońcy oskarżonych nie pojawili się na ogłoszeniu orzeczenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj