– zapowiada Piotr Biegasiewicz z kancelarii Dobrzyniecki & Partners.
W ocenie prawników winę ponoszą np. sądy, które rejestrowały firmy właściciela Amber Gold Marcina Plichty. I to mimo licznych wyroków w sprawach o przestępstwa gospodarcze, których się dopuścił. Według najnowszych informacji jest ich siedem, a szef bliźniaczej firmy Finroyal, która też przestała wypłacać pieniądze, ma dwa wyroki.
– mówi Piotr Biegasiewicz.
Pilną kontrolę pracy sądów zlecił już minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Jednak jeszcze poważniejsze zaniechania ma na koncie prokuratura. W przypadku Finroyal Komisja Nadzoru Finansowego złożyła pierwsze doniesienie w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Wola przed trzema laty! Niemal przed dwoma identyczne dokumenty urzędnicy KNF złożyli w prokuraturze w Gdańsku-Wrzeszczu. W obu przypadkach KNF donosiła, że łamane jest prawo bankowe zakazujące wykonywania czynności bankowych bez zezwoleń, czyli przyjmowania pieniędzy od klientów, aby obciążyć ich pełnym ryzykiem.
– mówi oficer KGP.
Dla oskarżycieli, którzy mieli zbadać parabankową działalność Finroyal, pretekstem do zawieszenia postępowania stało się uzyskanie pomocy prawnej z Wielkiej Brytanii. Czekali na nią ponad dwa lata, choć sami urzędnicy KNF potrafili niezbędne dokumenty ściągnąć w kilka tygodni. W przypadku Amber Gold prokuratorzy umorzyli śledztwo. Dopiero sąd rozpatrujący odwołanie od tej decyzji zmusił prokuraturę do prowadzenia śledztwa. Utkwiło ono w miejscu, gdyż ekspertyza dotycząca działalności Amber Gold okazała się zbyt droga.
– wyjaśniała nam szefowa prokuratury Warszawa-Wola.
– mówi przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury Edward Zalewski.
Według innego prokuratora przyczyną braku działań wobec Amber Gold i Finroyal nie jest korupcja, choć taka wątpliwość może się nasuwać. – – przekonuje nasz rozmówca. Sam rzecznik prokuratora generalnego brak działań tłumaczył tym, że sprawa Amber Gold nie była dotąd medialna. Teraz jednak w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku powstał zespół prokuratorów zajmujących się sprawą Amber Gold. Mniej medialną sprawę Finroyal (którego właścicielem najprawdopodobniej jest już jedna ze spółek z imperium Marcina Plichty) nadal prowadzi prokuratura rejonowa.