Obiekt z wielką pompą otwarto kilka tygodni temu. Były przemówienia, oklaski i przecinanie wstęgi - pisze "Fakt".
Zachwyt szybko uleciał, kiedy na dworcu pojawili się pierwsi pasażerowie. Okazało się, że podróżni nie mogą kupić biletu, bo zlikwidowano ostatnią kasę. Na nie pojawiła się wywieszka odsyłająca podróżnych do konduktora.
- grzmi jeden z mieszkańców Leżajska.
Jak tłumaczy się PKP? Odpowiedzi są kuriozalne.
- stwierdza Kamil Migała z Zespółu Prasowego PKP SA.
W Przewozach Regionalnych i spółce InterCity dziennikarze "Faktu" dowiedzieli się, że nie opłaca się prowadzić kasy na dworcu, bo wpływy z biletów są niższe od kosztów utrzymania takiego punktu. Stąd zapadła decyzja o jego likwidacji.
- zapewnia Krzysztof Pawlak z Zakładu Przewozów Regionalnych w Rzeszowie.
- czytamy w "Fakcie".