"Rzeczpospolita" twierdzi, że mafiosi kilkanaście dni temu spotkali się w stolicy. Po co? By omówić wspólne interesy i dokonać podziału stref wpływów.

Reklama

Według jednego z rozmówców dziennikarzy takie narady od pewnego czasu organizuje człowiek uchodzący za biznesmena. Przestępcy spotykają się w jego apartamencie w centrum stolicy.

Zdaniem "Rzeczpospolitej" biorą w nich udział ludzie powiązani z gangami, m.in. z mokotowskim i ożarowskim. Inny z rozmówców ujawnia, że w ostatnim spotkaniu udział brali udział związani m.in. z Piotrem K. "Bandziorkiem", który działał w gangu pruszkowskim.

To trzecie pokolenie po "Pruszkowie". Są anonimowi, też żądni pieniędzy, ale działają inaczej niż ich poprzednicy. Wiedzą, że im ciszej wokół nich, tym lepiej. Bardziej łączą ich interesy niż podział terytorialny - mówi nieoficjalnie policjant ścigający zorganizowaną przestępczość.

Grupy przestępcze są stale monitorowane przez CBŚ, które nie pozwala gangsterom rozwinąć skrzydeł. Mamy dobre rozeznanie i szybko je rozbijamy. Średni żywot gangu to dziś około dwóch lat - dodaje z kolei Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji.

Policja pytana o ostatnią gangsterską naradę milczy. Ale kilka niezależnych źródeł potwierdziło dziennikarzom, że miała ona miejsce.

"Czy i jakie ustalenia zapadły podczas spotkania - nie wiemy" - pisze "Rzeczpospolita".