Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnice policyjnych statystyk: niektórzy bandyci bezkarni

13 maja 2013, 07:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/Shutterstock
Jak kraść, to miliony – mówi porzekadło. Ryzyko poniesienia odpowiedzialności jest mniejsze, gdy w grę wchodzą duże kwoty

Policja źle sobie radzi ze ściganiem sprawców tych przestępstw, w których zagrabiony zostaje majątek o dużej wartości – wynika z danych, do których dotarł DGP. Jest i pozytyw: funkcjonariusze powoli, ale jednak poprawiają skuteczność w takich przypadkach.

tłumaczy doświadczony oficer pionu kryminalnego.

Bo jeśli się weźmie pod uwagę przestępstwa kradzieży czy rozbojów, w których łupem pada tylko majątek o dużej wartości, to wykrywalność sprawców nie jest imponująca. Co więcej, jest też gorsza od ogólnej wykrywalności w danej kategorii. Takim jaskrawym przykładem są „przestępstwa rozbójnicze”, czyli rozboje, kradzieże i wymuszenia rozbójnicze. Generalnie w tej kategorii policja chwali się, że w ubiegłym roku wykrywała sprawców ośmiu na dziesięć przestępstw. Ale jeśli wziąć pod uwagę tylko te przestępstwa, w przypadku których straty mieszczą się w przedziale od 50 do 100 tys. zł, to skuteczność policjantów topnieje do 46,8 proc.! Gdy straty wynoszą między 100 a 500 tys. zł, jest już nieco lepiej, bo wpada sprawca co drugiego czynu, a gdy ginie majątek o wartości powyżej 500 tys. zł, sukcesem kończy się 63 proc. śledztw.

ocenia Zbigniew Rau, były wiceminister spraw wewnętrznych i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa.

Podobny mechanizm można zaobserwować w przypadku kradzieży. Z danych na oficjalnej stronie komendy głównej wynika, że w 2012 r. wpadał sprawca już co trzeciego takiego czynu. Ale jeśli wziąć pod uwagę przedział zagarniętej wartości 50–100 tys. zł, to policjanci znajdują sprawców już tylko 13,1 proc. czynów, a gdy wartość wynosi między 100 a 500 tys. zł – 17,7 proc. Dopiero w tych nielicznych przypadkach, gdy straty przekraczają 500 tys. zł, mundurowi mogą się pochwalić, że pracują skutecznie, bo rozwiązują ponad 63 proc. takich spraw. Zarówno w przypadku kradzieży, jak i rozbojów skuteczność pracy policji w 2012 r. była lepsza niż w 2011 r.

Powodów do niepokoju dostarcza analiza innej kategorii przestępstw. Policjanci znaleźli sprawców 94 proc. spośród niemal 600 zabójstw, które miały miejsce w zeszłym roku. Ale jeśli wziąć po lupę tylko te, w których posłużono się bronią palną, to wykryto 77 proc. sprawców. Na dodatek rośnie liczba zabójstw. W dwóch miesiącach 2012 r. było 80 morderstw, a w tym roku 100. Pytany o te dane minister Bartłomiej Sienkiewicz odrzucał winę policji, tłumacząc posłom z komisji spraw wewnętrznych, że to efekt „skomplikowanych procesów społecznych”.

Wykrywalność sprawców, którzy zabili z broni palnej, to tylko 77 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj