46-letnia kobieta wyszła ze schroniska rano i szła samotnie w kierunku szczytu . Ratownicy TOPR zaraz po zgłoszeniu rozpoczęli akcję poszukiwawczą przeszukując szlak na Rysy.

Jakub Hornowski dyżurny ratownik TOPR powiedział, że w nocy nie udało się natrafić na żaden ślad zaginionej i od rana dzisiaj kontynuowano poszukiwania. O 6.00 wyleciał śmigłowiec, ale i jego załoga nie wypatrzyła turystki.
W czasie przeszukiwania wytypowanego rejonu szlaku na Rysy zwłoki kobiety zauważyli turyści, którzy znajdowali się w tej części Tatr - dodał Hornowski. Po kilku minutach byli już tam ratownicy, którzy w pobliżu prowadzili akcję.

Na razie nie są znane okoliczności wypadku. W Tatrach w wielu miejscach nadal jest jeszcze sporo śniegu, a wejście bez odpowiedniego sprzętu na zalodzony płat śniegu bardzo często kończy się poślizgnięciem i upadkiem ze sporej wysokości. TOPR apeluje do turystów o wyjątkową ostrożność w najbliższych dniach jeśli wybieramy się w wyższe partie Tatr.