Sama oskarżona twierdzi, że Magda zmarła na skutek wypadku. Dziecko miało jej wypaść z rąk na podłogę i umrzeć po kilku nieudanych próbach złapania oddechu.
- powiedział nauczyciel Marcin G., prowadził w klasie Katarzyny W. zajęcia z zakresu pierwszej pomocy.
dodał.
Wcześniej Barbara W., która także prowadziła zajęcia z pierwszej pomocy, mówiła o nacisku, jaki kładła podczas zajęć na konieczność, jak najszybszego wezwania pogotowia.
zeznała także. -- podkreśliła.
Sprawa Katarzyny W. zaczęła się 24 stycznia 2012 r. Policja przekazała wówczas mediom informację o zaginięciu półrocznej dziewczynki z Sosnowca. Według relacji matki dziecko miało zostać porwane z wózka. Na początku lutego ciało dziecka znaleziono w zrujnowanym budynku przy torach kolejowych w Sosnowcu.
Zdaniem prokuratury Katarzyna W. miała cisnąć dziewczynką o podłogę, a kiedy okazało się, że mimo to niemowlę przeżyło, dusić je przez kilka minut.