Katarzyna W. została skazana - wyrokiem sądu w Katowicach - na 25 lat za zabicie półrocznej córki Madzi.

Reklama

Zdecydowanie chwalę sąd. To wyrok wydany trochę krakowskim targiem. Widać bowiem, że z jednej strony sąd nie był przekonany o niewinności Katarzyny W., z drugiej jednak nie był też przekonany o tak drastycznym przebiegu wydarzeń, jaki relacjonował prokurator. No i był jeszcze jeden element: nacisk opinii publicznej... - mówi "Gazecie Wyborczej" prof. Marian Filar, karnista z Uniwersytetu w Toruniu.

Jak sam przyznaje spodziewał się, że zapadnie wyrok skazujący Katarzynę W. na dożywocie.

Tak się jednak nie stało i chwała sądowi za to, że się nie ugiął pod taką presją - podkreśla.

Zdaniem karnisty mógł o tym zadecydować fakt, że był to proces poszlakowy. Po drugie - jak dodaje - okolicznością łagodzącą było to, że jest to osoba młoda, w dodatku kobieta. Te mają być z reguły sądzone łagodniej.