Sytuacja kobiet skazanych za zabójstwo dziecka jest bardzo trudna. Trzeba je na przykład stale chronić przed pobiciami, przed agresją ze strony innych współwięźniarek.
- wyjaśnia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z wychowawców. Mają niełatwe życie. - - dodaje prof. Brunon Hołyst.
Kobiety za kratami nie noszą jednakowych więziennych drelichów. Mają przywilej chodzenia we własnych ubraniach, a także używania kosmetyków. Te markowe stają się środkiem płatniczym i kartą przetargową, kiedy trzeba coś w więzieniu załatwić. Raz w miesiącu osadzone mają prawo skorzystać z usług fryzjera, dwa razy w tygodniu wziąć prysznic, co kilka tygodni spotkać się z bliskimi.
Według badań, na które powołuje się "Rzeczpospolita", zabójczynie dzieci są zazwyczaj słabo wykształcone, pochodzą z domów, w których przemoc i pijaństwo były na porządku dziennym, a za kratami wypierają to, co zrobiły, przez co trudno się z nimi pracuje.