Wśród przemawiających podczas uroczystej mszy była jedna z wnuczek byłego premiera. W imieniu najbliższych odczytała pośmiertny list do dziadka. Tadeusz Mazowiecki był w nim wspominany jako ten, dla którego najważniejsza była wiara, nadzieja i miłość. Przy tym uczył odpowiedzialności i zawsze pierwszy rozmawiał o problemach w rodzinie.

Uczył też słuchać drugiego człowieka niezależnie od tego czy się z nim zgadzał.

Wnukowie Tadeusza Mazowieckiego dziękowali mu także za wiarę i naukę o Kościele, a także za stosunek do rodziny i jego postawę w Bośni i Hercegowinie. Najbardziej będzie brakowało im wspólnych obiadów z dziadkiem, partyjek brydża i kibicowania polskiej reprezentacji, a także zapachu papierosów w garażu, świadczącego o jego obecności.

Odczytująca list wnuczka pożegnała się z dziadkiem słowami "Na razie. Pa" - czyli takimi jakimi kończyło się każde ich wspólne spotkanie.