W samolocie, który w sobotę rozbił się w Topolowie koło Częstochowy nie
pracował jeden z silników. Potwierdzają to eksperci, którzy pracują na
miejscu katastrofy.
- mówi Andrzej Pussak, wiceprzewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Po południu wrak ma zostać wywieziony z miejsca katastrofy.
Część jego elementów trafi do specjalistycznego laboratorium. Pozostałe przewiezione zostaną do zadaszonego miejsca jako dowód w sprawie katastrofy. W katastrofie samolotu zginęło 11 osób.
CZYTAJ TAKŻE: Świadek katastrofy: Próbowaliśmy ratować ofiary. Nie dało się do nich podejść>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|