Moim zdaniem ta informacja należy się ludziom, bo sprawa miała wymiar publiczny. Nie zamieciono niczego pod dywan, tylko potraktowano z całą powagą. Tego typu sprawy powinny być właśnie tak załatwiane, bo to buduje wiarygodność Kościoła - potwierdził "GW" fakt wydalenia Marcin Mogielski, przeor klasztoru Dominikanów w Gdańsku.

Reklama

Rok wcześniej dominikanin Andrzej W. został oskarżony przez 19-letnią gdańszczankę o wykorzystanie seksualne. Choć dziewczyna ostatecznie zrezygnowała z oskarżenia a sprawa została umorzona, to zakon wyciągnął konsekwencje wobec współbrata. Został zawieszony w posłudze kapłańskie i przeniesiony do Szczecina.

Gdy, i to nie pomogło, wszczęto proces kościelny który zakończył się wydaleniem z zakonu.

CZYTAJ TAKŻE: Arcybiskup Wesołowski wyrzucony z kapłaństwa. Terlikowski: Największa kara>>>

O wydaleniu Andrzeja W. zadecydował dekretem z 9 lipca br. generał zakonu ojciec Bruno Cadore. Miesiąc później decyzję potwierdziła watykańska kongregacja ds. instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń. Powody: łamanie ślubów zakonnych, brak woli poprawy mimo licznych kar i upomnień, odrzucenie oferowanej pomocy.

Reklama