Dziennik Gazeta Prawana logo

Pobiła męża, bo zupa była za słona. Przemoc wobec mężczyzn narasta

5 października 2015, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Przemoc w rodzinie
Przemoc w rodzinie/Shutterstock
Z czysto statystycznego punktu widzenia liczba aktów przemocy domowej już nie rośnie, a nawet lekko spada. Ale niepokojąco rośnie odsetek spraw, w których gnębicielkami są kobiety, a ofiarami – ich partnerzy.

W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku policja wypełniła ponad 50 tys. tzw. niebieskich kart w związku ze stwierdzeniem przemocy w rodzinie. Minimalnie mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (w całym 2014 r. było to 77 tys. przypadków).

Przede wszystkim odnotowywana jest przemoc fizyczna, a głównym powodem agresji jest pijaństwo. 64,5 proc. osób, wobec których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc w rodzinie, było pod wpływem alkoholu. Policjanci wypełniający niebieską kartę zwracają jednak uwagę na rosnący udział gnębienia psychicznego i o podłożu ekonomicznym.

Skala tej ostatniej, zdaniem nadkomisarz Wandy Mende z Komendy Głównej Policji, jest niedoszacowana. Powodem jest m.in. brak definicji pojęcia przemocy ekonomicznej. Mende podaje przykład sytuacji, w której mąż restrykcyjnie i na zasadzie szantażu wydziela pieniądze na utrzymanie domu. Przez jednego policjanta zostanie to zakwalifikowane jako przemoc ekonomiczna. Inny uzna za sytuację, do której nie należy się mieszać. W okresie do sierpnia 2015 r. policja odnotowała 1104 przypadki przemocy o podłożu ekonomicznym. W analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 907.

Niedoszacowana może być również liczba krzywdzonych dzieci. Również w tym wypadku problemem jest definicja. Jeżeli wobec dzieci w sposób bezpośredni nie jest stosowana przemoc, a jedynie są one świadkami przemocy dorosłych, nie zostają uwzględnione w statystykach. W tym przypadku jest szansa na zmiany. Definicje mogą zostać doprecyzowane, gdy prawo zostanie dostosowane do ratyfikowanej przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Według przepisów konwencji dzieci, które są świadkami przemocy domowej, należy uznać za jej ofiary.

Z danych policji wynika, że ofiarami przemocy nadal są głównie kobiety. Równocześnie rośnie liczba pań, które są sprawcami. W okresie ośmiu miesięcy 2012 r. (pierwszy rok, w którym zaczęto tworzyć statystykę) kobiety stanowiły 6,52 proc. (2231, w całym 2012 r. – 3,5 tys.) w ogólnej liczbie osób, wobec których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc w rodzinie. W analogicznym okresie br. stanowią 6,82 proc. (3484).

Jednym z plusów karty jest fakt, że z automatu uruchamiane jest działanie interdyscyplinarnego zespołu pomocy rodzinie (złożonego z kilku specjalistów, w zależności od przypadku; w jego skład mogą wchodzić lekarz, nauczyciel, policjant i pracownik socjalny).

Jeżeli powodem agresji był alkohol, zespół może sam zadecydować o skierowaniu sprawcy na leczenie. – – tłumaczy Justyna Gawior, przewodnicząca komisji interdyscyplinarnej w Solcu-Zdroju. Plusem jest to, że takiego wniosku nie musi składać ofiara. – – mówi Gawior.

Kolejnym plusem jest to, że pod opiekę specjalistów dostają się rodziny, o których pracownicy socjalni nie mieliby szansy się dowiedzieć. – – dodaje.

Jako wadę wymienia zbyt małe uprawnienia zespołów interdyscyplinarnych. Na przykład jeżeli sprawca przemocy wzywany na spotkanie nie chce przyjść, zespół nie ma narzędzi, które mogłyby go do tego zmusić. Podaje też inną sytuację: ostatnio dziecko przyznało w szkole, że zostało zranione w policzek przez ojca nożem. Ale prokuratura sprawę umorzyła, bo pracownicy szkoły przyznali – zgodnie z prawdą – że nie byli naocznymi świadkami zdarzenia.

Kontrolerzy NIK, którzy dwa lata temu analizowali działanie niebieskiej karty, wskazywali na jeszcze jeden aspekt. Ich zdaniem zwiększa się liczba dokumentów zakładanych instrumentalnie. Na prośbę kobiet, które potrzebują ich do rozwodu. W takiej sytuacji łatwiej o prawo do mieszkania czy wyłączność w opiece nad dzieckiem.

Kłopotem jest także to, że nadal głównie policja i pomoc społeczna sporządzają niebieskie karty. Mogą się tym zajmować również nauczyciele, pedagodzy i lekarze. Takich przypadków jest jednak niewiele. Jak podaje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w zeszłym roku na 77 tys. policyjnych kart pracownicy oświaty wypełnili 6,3 tys., lekarze zaledwie 627.

66 080 - tyle ofiar przemocy ujawniono dzięki niebieskim kartom wypełnionym w tym roku

105 332 - tyle ofiar przemocy ujawniono w 2014 r.

51 116 - tyle osób jest podejrzanych o przemoc w rodzinie od stycznia do sierpnia tego roku

78 489 - tyle osób było podejrzanych o przemoc w rodzinie w 2014 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj