Dziennik Gazeta Prawana logo

Doprowadzone do ostateczności zabiły kata. Prawo ma z nimi poważny problem

14 stycznia 2017, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sąd
Sąd /Shutterstock
Wywracają porządek rzeczy. Kobiety, które zadały śmiertelny cios swoim katom. Z ofiar przemocy domowej stały się zabójczyniami. Trafiły do więzienia, odsiadują surowe wyroki. Zniknęły z wolnego społeczeństwa, ale nie zniknął problem. Nie radzą sobie z nim nie tylko one, ale i prawo.

– opowiada Joanna. Ma 60 lat, pochodzi z małej miejscowości na południu Polski. Ale od kilku lat mieszka w Warszawie, uciekła tu od męża, który bił ją i terroryzował przez niemal całe ich burzliwe małżeństwo. Czyli ponad 10 lat. – Gdybym wtedy miała nóż, wbiłabym go w człowieka, który czerpał sadystyczną przyjemność z szarpania mnie za włosy, rzucania mną o ścianę, okradania mnie. Dla którego byłam k...ą.

Joanna nie zabiła. Ale kobiet, które pozbawiły życia swoich mężów czy partnerów jest w Polsce niemało. Ile dokładnie? Resort sprawiedliwości dopiero niedawno wprowadził podział na płeć przy analizowaniu ofiar przemocy domowej. Z tych danych wynika, że choć ogólna liczba zabójstw w kraju spada, to nie zmienia się jedno: nadal 1/3 zbrodni dokonywana jest za zamkniętymi drzwiami mieszkań. Co roku 800 tys. Polek doświadcza przemocy, co 15 sekund któraś z nich jest bita i szarpana. Ile postawiło się swojemu oprawcy? Kobiety stanowią niespełna 3 proc. osób odsiadujących kary w więzieniach. Niewiele, biorąc pod uwagę ogół skazanych. O wiele za dużo – przy założeniu, że za wyrokami kryje się czasem dramatyczna przeszłość.

Trzy strzały w plecy

Kilka tygodni temu francuski prezydent Francois Hollande ułaskawił Jacqueline Sauvage, która 10 września 2012 r. trzema strzałami w plecy z broni myśliwskiej zabiła męża. Według jej zeznań, popartych słowami dwóch córek, zabity groził jej tego dnia śmiercią. Przez 47 lat małżeństwa kobieta była bita i gwałcona. Taki sam był los dzieci. W dwóch kolejnych procesach 69-letnia Jacqueline skazana została na 10 lat więzienia. Argument „obrony koniecznej” nie został przyjęty przez ławę przysięgłych. Wyrok wzniecił protesty, petycję wzywającą do jej uwolnienia podpisało 400 tys. osób.

W Polsce nie brakuje kobiet, które przez lata znosiły gwałty i bicie. I które doprowadzone do ostateczności zabiły kata. One jednak na łaskę polskich prezydentów liczyć nie mogły. - mówi szefowa Centrum Urszula Nowakowska. Nie pamięta, by choć jeden z tych przypadków został wzięty pod uwagę.

Cały wywiad w Magazynie "Dziennika Gazety Prawnej"

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj