Podpułkownik rezerwy, Sławomir Komisarczyk napisał do Wirtualnej Polski list, by . Bo, zdaniem Antoniego Macierewicza, to, co było w tych papierach mogło pomóc w ustaleniu przyczyn zniszczenia Tu-154.
Wojskowy wyjaśnił w piśmie, co miały, według niego, zawierać te dzienniki. - czytamy. - dodał.
Dlatego też, jak pisze . - stwierdził.
Zapewnia także, że wszystko, co "Zespół Dyżurny" wiedział o katastrofie znajduje się w dwóch dokumentach. - wyjaśnia
List podpułkownika Komisarczyka od razu skomentował rzecznik MON. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", Bartłomiej Misiewicz zapewnił, że ppłk. Komisarczyk Dodał też, że dyżur w sztabie generalnym pełnił wtedy gen. Bogusław Pacek.
Misiewicz zapewnia, że MON robi wszystko, by odtworzyć zaginione dokumenty. - stwierdził.
Głos w sprawie zabrał też historyk dr Sławomir Cenckiewicz. Na profilu na Facebooku uznał, że ten list - napisał.