Dziennik Gazeta Prawana logo

Lemingi prawicy. Popierają PiS, ale wolą zachować to dla siebie

25 czerwca 2016, 09:05
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Małżeństwo z dziećmi
Małżeństwo z dziećmi/Shutterstock
Zapewniają, że nie leżą krzyżem w kościele, nie rzucają racami na marszach KOD, nie wytykają palcami czarnoskórych i homoseksualistów. Chodzą do modnych klubów. Mają 30–45 lat, wyższe wykształcenie i dobrą pracę. Popierają PiS, ale wolą zachować to dla siebie

Trawa na działce Wojciecha wygląda jak z żurnala. Idealnie równo przycięta, zielona. Aż chce się biegać na bosaka. Za okazałymi tujami kryje się niemniej okazały domek letniskowy w stylu fińskim. Między małym stawem a rabatami biegają dwa labradory, na grillu dochodzą hamburgery. Niemal każdy letni weekend Wojciecha i jego rodziny wygląda właśnie tak. Z dala od miejskiego zgiełku i świata finansów. Także polityki. Wojciech jest bankowcem. Mężem, ojcem trójki dzieci, czeka na czwarte. Katolikiem. Nawet podczas weekendu za miastem, tu w Kujawsko-Pomorskiem, idzie z rodziną do kościoła, do którego przed laty chodził razem z dziadkami. Częste delegacje za granicą, a ostatnio kilkumiesięczny pobyt w oddziale firmy w Holandii, tylko uświadomiły mu, jak dobrze jest teraz w Polsce. I że w końcu idzie u nas ku lepszemu. A to tylko dzięki PiS.

Partię Kaczyńskiego popierał od dawna, choć wstydził się do tego przyznać. – opowiada. Przez chwilę, po wyborach, Wojciech miał się nawet do swoich sympatii politycznych przyznać. Ale zmienił zdanie, bo z dnia na dzień w jego otoczeniu było coraz gorzej. W banku fala krytyki PiS wylewała się z kolejnych departamentów i płynęła strumieniem tuż obok jego stanowiska pracy, kumulując się w pokoju socjalnym. Na rodzinnym obiedzie, kiedy przypadkiem wygadał się, na kogo zagłosował, rodzeństwo spojrzało na niego jak na idiotę. Owszem, przyznaje, nie zawsze podoba mu się zapalczywe podejście PiS do przeciwników politycznych i ojciec Rydzyk także nie jest najlepszą wizytówką partii, ale jednak woli Kaczyńskiego od Tuska.

Za PO, także przyznaje, nie miał wcale źle. Udało mu się wziąć kredyt, dostał dobrą pracę i założył rodzinę. Ale uważa, że na tym dobre czasy się skończyły. Bo jak przypomni sobie walkę ze służbą zdrowia, wątpliwość, czy policja strzeże obywateli, czy też wybrane jednostki, to od razu podnosi mu się ciśnienie. A gdy jeszcze przypomni sobie to, jak się martwili z żoną, czy stać ich na posiadanie dzieci... – dodaje.

Blisko 40-letni Wojciech stara jednak nie wdawać się w dyskusje z tymi, którzy nie widzą pozytywnych zmian i mówią, że kiedyś było lepiej.

Jaki hejt?

Warszawski plac Zbawiciela. Zagłębie modnych knajpek, ludzi, jedzenia oraz muzyki. Aleksandra razem z przyjaciółmi świętuje wygrany przetarg na obsługę marketingową firmy zagranicznej w Polsce. Grupa, z którą przyszła, jest imponująco różnorodna: Żydówka, dwóch Egipcjan oraz gej. Piją wino, żartują, pstrykają zdjęcia smartfonami i umawiają się za tydzień na wypad nad morze. Na kitesurfing.

27-letnia Aleksandra, atrakcyjna brunetka z czerwonym manikiurem, niedawno wzięła ślub. Nie myśli jeszcze o powiększeniu rodziny, na razie z mężem planuje podróż po Chinach, może nawet półroczną włóczęgę po świecie. Na dzieci przyjdzie czas. Nie śledzi na bieżąco wydarzeń w kraju, lecz poglądy ma zdecydowane prorządowe. Zawsze było jej bliżej do prawicy. Tak zresztą została wychowana. W szacunku dla Kościoła i rodziny. Rządy Platformy porównuje do komunizmu. wytyka.

Z jesiennej dobrej zmiany oraz tego, że jej głos przyczynił się do niej, Aleksandra jest dumna. Polska flaga wisi w jej salonie przez cały rok. Jednak nie ukrywa, że pewnych polityków PiS trochę się obawia – np. ministra obrony Antoniego Macierewicza i tego, że może doprowadzić do pogorszenia stosunków z Rosją, a może i nawet do wojny. Wierzy jednak w zdrowy rozsądek polityków PiS i w to, że chcą troszczyć się o zwykłych ludzi. Jest przekonana, że w głębi duszy większość osób popiera nowe władze. Tylko z powodu medialnej nagonki woli trzymać język za zębami. – podkreśla.

Sama uważa się za szalenie tolerancyjną i jako przykład pokazuje przyjaciół, z którymi spędza ten czerwcowy wieczór. zapewnia.– przekonuje.

Od jakiegoś czasu bardzo liczy, że za rządów PiS będzie mogła na nieco mniej „złodziejskich” warunkach kupić z mężem mieszkanie. dodaje.

Kończę spotkanie. Wracam, do domu. Dwie przecznice dalej, w tym samym czasie, gdy Aleksandra pije jeszcze wino z przyjaciółmi, nastolatek w kapturze sprejuje na murze „J...ć PiS”.

Z nieba nic nie spadnie

Służbowe auto dobrej marki wzięte w leasing miesiąc temu i wiecznie w drodze. 40-letni Paweł w Warszawie jak zwykle jest przejazdem. Lunch, parę spotkań i znów rusza w trasę. Jako tłumacz języka angielskiego jest często wynajmowany przy wszelkiego rodzaju wizytach zagranicznych i delegacjach w korporacjach. I jak mówi, niejednego się nasłuchał o tym, jacy źli są ci PiS-owscy i jak bardzo szkodzą Polsce.

opowiada.

A Paweł nie chce w Polsce uchodźców. Boi się islamskiego radykalizmu. Nie interesuje go, że wśród uchodźców są także dzieci. Te dzieci, według Pawła, też wyrosną na terrorystów. mówi już podniesionym głosem.

Może nie we wszystkim z PiS się zgadza, bo mimo wszystko uważa, że Kościół powinien być nieco bardziej oddzielony od państwa, ale nie żałuje, że oddał głos na partię Kaczyńskiego. I zrobiłby to ponownie. Ale w pracy spotyka się z negatywnymi opiniami na temat władzy, dlatego o swoich poglądach nie mówi. – podkreśla.

Gdzie oni są

Na działce czy w knajpie dla hipsterów, w banku czy w kancelarii prawniczej. Zwolennicy partii Kaczyńskiego – dobrze wykształceni oraz dobrze uposażeni – są w każdej grupie społecznej. Tyle że zupełnie ich nie widać. tłumaczy Wojciech.

Z sondażu przeprowadzonego niedawno przez TNS Polska wynika, że na PiS zagłosowałoby ponownie 40 proc. Polaków biorących udział w wyborach. O 1 proc. więcej niż w maju i kolejne punkty procentowe więcej niż w poprzednich miesiącach. Sporo w tej grupie młodych. Co oni widzą w PiS? Program „Mieszkanie plus”, podwyżkę stawki godzinowej i pracę. Morze pracy. mówi Aleksandra.

A czy jej rozgoryczenia nie budzi to, że żeby coś dać, trzeba komuś zabrać? Na takie pytanie tylko wzrusza ramionami. – podkreśla Aleksandra.

Nic na ślepo

Kamienica na Mokotowie. Marcin szykuje się na przyjęcie znajomych. Dzisiaj ważny wieczór. Mecz polskiej reprezentacji z Niemcami na Euro 2016. Ubrany w narodowe barwy, z pomalowaną twarzą, Marcin pęka z dumy.– podkreśla.

Jako wzięty grafik komputerowy współpracuje z wieloma zachodnimi firmami. Żona, dwoje dzieci. I pasja, która jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. Lotnictwo szybowcowe. Skończył studia, spędził wiele miesięcy za granicą i, jak mówi, to właśnie tam utwierdził się w swoich poglądach.

Z żoną poznali się na studiach. Nie w oazie, jak czasami docinają znajomi. Ale wiara i poglądy są dla obojga ważne. – zaznacza.

Bardzo ważna jest dla Marcina i jego żony rodzina. Gdyby jednak z jakiegoś medycznego względu mieć dzieci nie mogli, na pewno zdecydowaliby się na adopcję. – denerwuje się Marcin.

Przytakuje mu dwóch znajomych, którzy właśnie dołączyli prosto ze squasha. I przekonują, żeby rozwiać krążące wokół PiS-ozwolenników mity. dodaje Marcin.

Kiedy dodaję, że być może przyczynia się do tego sympatia łącząca PiS z ONR, Marcin się oburza.kończy, odwracając się do telewizora. Polska reprezentacja wychodzi na boisko. Rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Mazurka Dąbrowskiego”. Marcin z kolegami podrywają się z krzeseł, przykładając ręce do serca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj