Mateusz Kijowski został zaatakowany na warszawskim Dworcu Centralnym. Jak relacjonuje sam zainteresowany, mimo wzywanej pomocy, nie zareagował nikt. "Otrzymałem dwa czy trzy ciosy w kark i głowę. Nic mi się nie stało" - pisze Kijowski.
- relacjonuje na Facebooku Mateusz Kijowski.
Lider KOD-u z przykrością jednak opisuje, że nawet kiedy krzyknął "Policja!", nikt nie zareagował w żaden sposób mimo, że kilka osób interesowało się i przyglądało temu, co się dzieje.
- pisze Kijowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Facebook
Powiązane
Zobacz
|