Polski oddział fundacji zwrócił się z prośbą o pomoc do kilkunastu instytucji, w tym Human Rights Watch, europejskiego ombudsmana, biur UNHCR, Amnesty International i Europejskiej Rady ds. Uchodźców i Wygnańców. - – czytamy.
HFPC szczególnie obawia się o los uciekinierów z Tadżykistanu (w kraju tym nasiliły się walki z opozycją) – wielu z nich informowało o tym, że odmówiono im wjazdu na teren RP. Kilkudziesięciu niewpuszczonych Tadżyków koczuje na terenie Białorusi, gdzie także nie są bezpieczni.
Opozycyjne media tadżyckie dużo uwagi poświęciły niedawno Szabnam Chudojdodowej, która – jak pisała agencja BiełaPAN – została zatrzymana w czerwcu 2015 r. przez białoruskie służby na stacji Brześć Centralny, gdy zmierzała w stronę Polski. Władze w Duszanbe wydały za nią list gończy za ekstremizm – stały zarzut formułowany pod adresem opozycjonistów.
28-letnia członkini opozycyjnej Grupy 24 natychmiast po zatrzymaniu poprosiła o azyl na Białorusi, a mimo to spędziła osiem miesięcy w miejscowym areszcie, broniąc się przed ekstradycją. Chudojdodowa na początku roku uzyskała upragniony status uchodźcy. Wydanie jej władzom w Duszanbe w najlepszym razie oznaczałoby wieloletni wyrok. W najgorszym mogłaby skończyć niczym lider Grupy 24 Umarali Kuwwatow, zastrzelony w marcu 2015 r. w Stambule tuż po tym, jak tureckie władze odmówiły jego wydania do Tadżykistanu. Policja zatrzymała później pięciu podejrzanych o jego zamordowanie obywateli tego środkowoazjatyckiego kraju.
– – opowiada nam Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.
Wpuszczenie cudzoziemca, który powołuje się na ochronę międzynarodową, nie oznacza jeszcze przyznania mu statusu uchodźcy. Tyle że to nie Straż Graniczna ma uprawnienia, by o tym decydować. – – mówi Aleksandra Chrzanowska. Jak pisaliśmy kilka dni temu, Tadżycy to po obywatelach Rosji – czyli de facto Czeczenach – największa grupa starająca się w Polsce o status uchodźcy.
Jeszcze rok temu były to pojedyncze przypadki. Tymczasem od początku 2016 r. o ochronę międzynarodową w Polsce ubiegało się 668 obywateli Tadżykistanu. Na razie polscy urzędnicy przyznali taką ochronę ledwie dwóm z nich. Równolegle – jak wynika z oficjalnych danych Straży Granicznej – coraz więcej jest cofanych na granicy. W tym roku odmówiono wjazdu 4,3 tys. Tadżyków, w ubiegłym roku w tym samym czasie takich odmów było 568. Równie mocno wzrosła ogólna liczba niewpuszczonych cudzoziemców. W pierwszej połowie 2016 r. odesłano z granicy 42,3 tys., a rok wcześniej było ich zaledwie 17,7 tys.
– – mówi rzecznik SG ppor. Agnieszka Golias, którą poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie.