Dziennik Gazeta Prawana logo

Hakerzy, niedoszacowane koszty, braki w przepisach. Dowód osobisty w komórce ma więcej wad niż zalet?

20 listopada 2016, 18:30
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Telefony
Telefony/Shutterstock
Niezależnie od tego, czy korzystamy z najnowocześniejszego smartfona, czy starego telefonu, każdy już za rok będzie mógł w niej mieć mobilny dowód osobisty. Taki przynajmniej jest plan Ministerstwa Cyfryzacji. Eksperci wskazują na wiele potencjalnych zagrożeń.

W poniedziałek minister cyfryzacji Anna Streżyńska zaprezentuje swój sztandarowy, zapowiadany od wielu miesięcy projekt. Dziennik.pl już zapoznał się ze szczegółami projektu. A ten brzmi rewolucyjnie.

Główny pomysł: każdy obywatel będzie mógł potwierdzić swoją tożsamość nie tylko w tradycyjny sposób, czyli za pomocą plastikowego dowodu czy paszportu, ale także w sposób elektroniczny, co więcej mobilny , czyli za pomocą telefonu komórkowego.

Projekt został podzielony na trzy fazy. W pierwszej - zaplanowanej już na drugi kwartał 2017 roku - mowa o "mDowodzie Osobistym" - każdy będzie mógł się nim posłużyć, by potwierdzić swoją tożsamość np. przed urzędnikiem czy służbami mundurowymi. Jak ma to wyglądać w praktyce? Wystarczy, że obywatel poda swój numer PESEL lub numer telefonu. Następnie urzędnik czy policjant wprowadzi te dane do specjalnej aplikacji. W kolejnym kroku system zweryfikuje podany numer i wyśle wiadomość SMS z jednorazowym kodem na numer telefonu obywatela. Kod ten trzeba będzie podać urzędnikowi lub mundurowemu, który dzięki temu wyświetli sobie nasze dane (wraz ze zdjęciem) dostępne w państwowych rejestrach.

W drugiej połowie 2017 roku ministerstwo przygotuje drugą fazę projektu. "Zostaną wykorzystane e-usługi, które pozwolą zrealizować mPrawo Jazdy, mDowód Rejestracyjny oraz mUbezpieczenie". Trzecia faza projektu została zaplanowana na początek 2018 roku. Wówczas uruchomione zostaną e-usługi umożliwiające wyświetlenie danych z dokumentów takich jak: akt małżeństwa, akt urodzenia dziecka itp.

- mówi nam Bartłomiej Klinger, współautor raportu o informatyzacji państwa w latach 2004–2015, przygotowanego dla obecnego wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego. - - dodaje ekspert.

Autorzy projektu z Ministerstwa Cyfryzacji przekonują, że nowe usługi wcale nie będą wymagać nowoczesnych smartfonów. "Obywatel, chcąc skorzystać z mechanizmu mDokumentów, powinien dysponować jedynie prostym telefonem komórkowym umożliwiającym odbiór wiadomości sms. Wynika to z chęci zaoferowania e-usługi do jak najszerszego grona obywateli" - przekonuje resort.

Co więcej plany maja być tak zaawansowane, że ministerstwo chciało by już do 21 listopada uzyskać zgodę na sfinansowanie całego projektu. A te w porównaniu z eDowodami ma być o wiele mniejsze; tegoroczne wydatki oszacowano na 800 tys. zł. W przyszłym roku będzie to już niecałe 3,65 mln zł, a roczne koszty utrzymania systemu i nowych e-usług oszacowano na ok. 890 tys. zł. Wszystkie koszty ma ponieść Ministerstwo Cyfryzacji. Dla porównania samo opracowanie eDowodu i wymiana wszystkich blankietów na nowe ma kosztować od 1 do 1,4 mld złotych.

Ale nie nowy pomysł minister Anny Streżyńskiej wcale nie zbiera samych pochwał. Szczególnie duże obawy są co do bezpieczeństwa nowego systemu. - ostrzega jeden z ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa współpracujący z operatorami telekomunikacyjnymi. dodaje.

Samo MC przyznaje, że z pomysłem mDokumentów jest związanych sporo ryzyk. A jedno z zagrożeń, określonych jako "duże", brzmi właśnie: "zrealizowanie zbyt trywialnego rozwiązania, szczególnie ze zdjęciem, może okazać się łatwe do złamania i hakowania".

Ale to nie koniec potencjalnych kłopotów. Jedną z ważniejszych obaw jest możliwość braku akceptacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji dla pewnych funkcjonalności w szykowanym rozwiązaniu, brak gotowości technologicznej i organizacyjnej urzędów i służb mundurowych, niedoszacowanie kosztów projektu czy nieprzygotowanie na czas odpowiednich przepisów prawnych (co zresztą okazało się jednym z głównych problemów przy wdrażaniu innego dużego projektu informatycznego CEPiK 2.0). - ostrzega Klinger.

- ocenia dr Jan Czajkowski, ekspert Związku Miast Polskich ds. cyfryzacji. Zastanawia się, jak dużym zainteresowaniem Polaków może się cieszyć szykowane przez rząd rozwiązanie. -y - wskazuje ekspert.

Nasz kolejny rozmówca zorientowany w pracach nad mDokumentami dzieli się z nami całą serią wątpliwości. - pyta. - - dodaje nasz rozmówca.
Wiadomość 1 z 522

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj