"Kierowca szefa MON pomylił drogę, wywołując zamieszanie w kolumnie samochodów Żandarmerii Wojskowej. W momencie kolizji bmw wiozące Macierewicza stanęło dzięki systemowi bezpieczeństwa, bo kierowca ministra nie zdążył zahamować", informuje "Gazeta Wyborcza".
Do wypadku doszło 26 stycznia w Lubiczu pod Toruniem – kolumna samochodów szefa MON wjechała w cywilne pojazdy czekające na czerwonym świetle. Jechali do Warszawy na galę wręczenia Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Wolności tygodnika "wSieci".
Wiadomo przy tym, że kolumna samochodów składała się z trzech pojazdów: pierwsza jechała skoda superb, drugie – bmw 7 z Antonim Macierewiczem, a trzeci – SUV bmw X5 z grupą ochronną Żandarmerii.
– wynika z relacji osoby znającej szczegóły postępowania.
"Gazeta Wyborcza" informuje przy tym, że po wypadku żandarmi z grupy ochronnej dostali 1,7 tys. zł dodatku do pensji. – – wyjaśnia informator.