Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyroku w sprawie Bielawnego i wizyty smoleńskiej w piątek nie będzie. Sąd odracza decyzję

31 marca 2017, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sędziowie Sądu Apelacyjnego, od lewej Marek Motuk, Adam Wrzosek i Ewa Jethon podczas rozprawy
Sędziowie Sądu Apelacyjnego, od lewej Marek Motuk, Adam Wrzosek i Ewa Jethon podczas rozprawy/PAP
Do 12 kwietnia Sąd Apelacyjny w Warszawie odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie byłego wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego, skazanego w pierwszej instancji na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu za nieprawidłowości przy ochronie wizyt w Smoleńsku Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w 2010 r.

W piątek SA rozpatrzył apelację złożoną w tej sprawie przez obronę Bielawnego. Ponad trzygodzinna rozprawa odbyła się z wyłączeniem jawności.

Po jej zakończeniu przewodniczący składu sędzia Adam Wrzosek poinformował, że obrona wniosła o zmianę wyroku I instancji i uniewinnienie Bielawnego lub - alternatywnie - o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w I instancji. Prokurator wniósł zaś o nieuwzględnienie apelacji i utrzymanie wyroku.

Nie potwierdziły się wcześniejsze informacje podawane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, że apelację złożył oskarżyciel posiłkowy Jarosław Kaczyński. Apelacji od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z czerwca 2016 r. nie złożyła też Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która oskarżała Bielawnego. On sam od początku mówił, że jest niewinny i wnosił o uniewinnienie.

Pawła Bielawnego oskarżono o niedopełnienie obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych Biura Ochrony Rządu. Według prokuratury, "skutkowało to znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. zapewnienia ochrony prezydentowi RP i prezesowi Rady Ministrów" oraz interesu prywatnego osób pełniących urząd prezydenta, jego małżonki oraz urząd premiera. Drugi zarzut to poświadczenie nieprawdy w dokumentach, że fotograf współpracujący z BOR jest funkcjonariuszem Biura w delegacji do Smoleńska. Za ten drugi zarzut grozi do 5 lat więzienia; za pierwszy - do 3 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj