Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepsi z najlepszych wymyślili system PESEL. Teraz dla ojczyzny są ubekami

6 kwietnia 2017, 08:15
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Dowody osobiste
Dowody osobiste/Agencja Gazeta
Pracownicy MSW, którzy opracowali PESEL, zostali potraktowani jak „funkcjonariusze wykonujący pracę na rzecz totalitarnego państwa”.

Zespół składający się z blisko 300 informatyków, techników, programistów, a także prawników czy statystyków, od połowy lat 70. pracował nad stworzeniem systemu Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności – pierwszego nowoczesnego, dużego rejestru państwowego. Nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym m.in. funkcjonariuszy policji i ABW, zwana dezubekizacyjną, która weszła w życie na początku roku i ma zmniejszyć emerytury byłych pracowników aparatu bezpieczeństwa, uderzyła także w tych specjalistów.

Do jednego worka

– mówi Wiesława Popis, która była jednym z pierwszym pracowników dawnego Rządowego Centrum Informatycznego przemianowanego później na Departament PESEL.

Przed stworzeniem centralnego systemu ewidencji nie istniało żadne formalne narzędzie porządkowe. W części kraju obowiązywały dokumenty porozbiorowe, napisane po niemiecku lub po rosyjsku. – – opowiada Marek Zieliński, który w departamencie PESEL doszedł do stanowiska wicedyrektora i odpowiadał m.in. za kompresję danych i współtworzył system Jantar, na bazie którego przez lata pracowała administracja.

– tłumaczy nam Jerzy Nowak, szef sekcji historycznej w Polskim Towarzystwie Informatycznym.

Departament, który nad nim pracował, na początku lat 80. został włączony do MSW, ale to było polityczne zagranie. – – mówi Nowak.

To była elit wśród informatyków. Część z nich pracowała wcześniej nawet z legendarnym Jackiem Karpińskim – konstruktorem pierwszego polskiego minikomputera.

– dodaje Lech Rutkowski, były naczelnik służby terenowej w departamencie PESEL. – – dodaje Rutkowski.

IPN umywa ręce

Dopiero teraz z zaskoczeniem dowiedzieli się, że w wykazie przygotowanym przez IPN na potrzeby nowej ustawy zostali umieszczeni wśród. Efekt: za pracę przed 1990 r. mają mieć obniżoną stawkę do 0,0 proc. za każdy rok służby. Co więcej, nawet jeżeli po 1990 r. odprowadzali wciąż wysokie składki, to i tak nie dostaną więcej, niż wynosi przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS, a ta oscyluje w okolicach 2053 zł brutto. To niekiedy kilka razy mniej, niż wynoszą ich obecne emerytury. Obostrzenia z nowej ustawy jednak nie dotyczą milicjantów, w tym także zomowców.

Dlatego pracownicy departamentu PESEL (do tej pory udało im się zorganizować ponad 70-osobową grupę) napisali już do IPN, próbując się dowiedzieć, dlaczego ich zespół uznano za funkcjonariuszy bezpieczeństwa. IPN odpisał im jedynie, że skoro ustawa zobligowała instytut do wystawienia informacji o przebiegu służby pracowników byłego MSW, to on takiej informacji udzielił i nie dokonywał analizy ani oceny, na czym ta służba polegała.

MSWiA, które przygotowało ustawę dezubekizacyjną, na nasze pytanie o podstawę zmiany statusu pracowników departamentu PESEL nie odpowiedziało. Odpisało tylko ogólnie:

MSWiA w praktyce również nie interesuje, na czym służba polegała. Wystarczy, że była. – – ironizuje Jerzy Nowak.

Wszystkie kartoteki w jednym miejscu

U podstaw systemu ewidencji ludności leżały powody polityczne. Po Marcu’ 68 SB doszła do wniosku, że trzeba kontrolować wszystkie osoby z wyższym wykształceniem. Szybko jednak okazało się, że potrzebny jest bardziej kompleksowy system.

W czerwcu 1970 r. zapadła decyzja przygotowania koncepcji Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności. W pierwszej kolejności scalono kartoteki osobowe z urzędów gmin, stanu cywilnego i parafii. Potem zbudowano bank danych. A na koniec zaczęto nadawać numery i wydawać nowe dowody osobiste. Wyzwaniem było stworzenie algorytmu tworzenia numeru tak, by nie kojarzył się z numeracją obozową z czasów II wojny światowej. Jako pierwsi nowe dowody z numerami w ramach pilotażu dostali pod koniec lat 70. mieszkańcy warszawskiej Woli. Ostatecznie numery PESEL wszystkim obywatelom zostały nadane do 1984 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj