W czwartek wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński spotkał się z komendantem głównym policji nadinsp. Jarosławem Szymczykiem oraz komendantem wojewódzkim policji w Łodzi insp. Andrzejem Łapińskim.
Podczas spotkania omówiono m.in. konfrontację grup kibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu oraz Gdańska. Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza.
Według łódzkiej policji, działanie funkcjonariuszy na miejscu "zapobiegło eskalacji agresywnych zachowań pseudokibiców obu drużyn". Negatywnie oceniono to, że w ogóle konfrontację im umożliwiono.
"" - poinformowała KWP Łódź w oświadczeniu.
W środę Zieliński był pytany w Polsat News o konfrontację grup kibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu oraz Gdańska. Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza. Doszło do konfrontacji, która zdaniem policji została szybko opanowana przez funkcjonariuszy. Obie grupy kibiców były pilotowane przez policję.
Zieliński powiedział, że w policji trwa "szczegółowe postępowanie wyjaśniające". - powiedział.
Według niego, o ile trudne było niedopuszczenie do tego, by pierwsza grupa kibiców Stalowej Woli zatrzymała się na tym parkingu, to "trzeba było wtedy zrobić wszystko, żeby kibice Górnika Zabrze nie mogli tam się znaleźć; żeby pojechali inną trasą bądź trzeba było zwyczajnie ich zatrzymać". - oświadczył Zieliński.
Zaznaczył, że obie grupy kibiców prawdopodobnie porozumiewały się ze sobą. - dodał. Pytany, czy w związku z tym będą jakieś konsekwencje służbowe, wiceminister odpowiedział, że zależy to od wyników postępowania wyjaśniającego, ale tego nie wykluczył.
Jednocześnie Zieliński podkreślił, że bardzo pozytywnie ocenia to, że policja na miejscu - podczas bójki obu grup - "zadziałała tak, że nie doszło do eskalacji tego konfliktu".
Prokuratura Rejonowa w Kutnie ustala prowodyrów i najbardziej agresywnych uczestników starć. Na razie nikt nie został zatrzymany. Policja na miejscu wylegitymowała blisko 500 osób.
W poniedziałek rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania powiedział, że prokuratura prowadzi dwa postępowania. Pierwsze ma wyjaśnić, czy bójka była zaplanowana i jak doszło do zatrzymania się w tym samym miejscu autokarów z wrogo nastawionymi grupami kibiców. Druga kwestia dotyczy sprawdzenia, czy użycie przez policjantów broni gładkolufowej na gumowe kule było prawidłowe.
– dodał.
Według Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi "dotychczasowe ustalenia kontrolne wskazują, że użycie pocisków niepenetracyjnych było zasadne i zgodne z obowiązującymi przepisami i procedurami. Działania policjantów zapobiegły eskalacji agresji antagonistycznie nastawionych grup". W opinii policji "niebezpieczne zachowania agresywnych pseudokibiców oraz troska policjantów o przebywających na MOP i podróżujących autostradą, skłoniły funkcjonariuszy do całkowitego zamknięcia nitki autostrady A1 w kierunku Gdańska". Droga była zablokowana przez kilka godzin na czas legitymowania kilkuset kibiców, przesłuchania świadków zdarzenia oraz zabezpieczania monitoringu.