Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojsko wreszcie pomaga ludziom na Pomorzu. Na miejscu jest też premier i ministrowie

15 sierpnia 2017, 18:46
Ten tekst przeczytasz w 10 minut
Premier Beata Szydło
Premier Beata Szydło/PAP
Premier Beata Szydło jest już na Pomorzu. Minister obrony zdecydował się oddelegować do pomocy poszkodowanym wojsko. Wciąż prawie 17,5 tys. odbiorców nie ma prądu, wyłączonych jest prawie 500 stacji transformatorowych średniego napięcia. Miejscowi twierdzą, że o wsparcie wojska prosili jeszcze w piątek. Wówczas jednak MON miał odmówić.

Beata Szydło poinformowała dziś, że w zabezpieczenie i usuwanie skutków nawałnic włączyło się wojsko. Premier po odprawie ministrów poświęconej pomocy po nawałnicach poinformowała, że rząd jest przygotowany do tego, żeby uruchomić dodatkowe siły.

- - powiedziała Szydło na briefingu.

Jak poinformowała, poleciła uproszczenie procedur, tak żeby nadzór budowlany mógł włączyć się w szacowanie szkód. Szefowa rządu podkreśliła, że są przygotowane także środki, które będą wypłacane przez ośrodki pomocy społecznej. - - powiedziała Szydło.

Premier pojawiła się już też na miejscu katastrofy. Szefowa rządu rozmawiała kilkanaście minut ze strażakami i przedstawicielami miejscowych władz, a następnie ma się udać w objazd do trzech miejscowości nad rzeką, aby obejrzeć skutki nawałnicy. Potem ma się odbyć krótka konferencja prasowa. Oprócz szefowej rządu w Rytlu są też minister ochrony środowiska Jan Szyszko i szef MON Antoni Macierewicz. Minister obrony spotkał się z przedstawicielami sztabu wojskowego zgrupowania zadaniowego w miejscowości Rytel oraz żołnierzami pracującymi w okolicach Rytla

10375878-.jpg
Połamane drzewa w Rytlu na Pomorzu

- mówił na miejscu katastrofy szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Przyznał, że bardzo ważna jest również pomoc finansowa. Przypomniał, że już w poniedziałek do samorządów trafiła pomoc finansowa, która stanowi bezpośrednie, pierwsze wsparcie - w wysokości do 6 tys. zł.

- dodał minister spraw wewnętrznych i administracji.

Błaszczak dodał, że rozmawiał również z towarzyszącym mu wiceszefem MON Bartoszem Kownackim o możliwym wykorzystaniu wojska do pomocy w usuwaniu strat, a ten przyznał, że jest na to otwarty i czeka na stosowne sygnały ze strony wojewodów odnośnie takich potrzeb.

- podkreślił Błaszczak.

Wiceszef MON zapewnił w Wielkiej Kloni, że jego resort jest cały czas w kontakcie z MSWiA i reaguje na wszelkie zapotrzebowania i wnioski, które płyną po nawałnicy. Pułk inżyniersko-saperski z Inowrocławia jest gotowy, żeby pomóc na terenie regionu - zapewnił.

- podkreślił Kownacki.

Wiceminister zaznaczył, że w jego ocenie w takich sytuacjach byłoby o wiele łatwiej, gdyby na terenie województwa kujawsko-pomorskiego istniały wojska obrony terytorialnej.- dodał Kownacki.

Błaszczak i Kownacki w Sitowcu rozmawiali z mieszkankami zniszczonego domu, który już starają się odbudować z pomocą kilku osób. Kobiety opowiadały, jak doszło do uszkodzenia ich domu. Politycy pytali, co potrzebują, jak można im pomóc. Wyrazili też nadzieję, że poszkodowanym uda się odbudować dom przed zimą.

W Dziedzinku spotkali się z rodziną Jana Kaczyńskiego, na którego domu został zniszczony dach. Gospodarz opowiadał, jak udało się zdobyć plandekę i zabezpieczyć dom przed ewentualną wichurą i deszczem. Błaszczak mówił, że nie powinno być tak źle przy likwidowaniu zniszczeń, jeżeli służby wojewody będą tak prężnie działać w organizowaniu pomocy poszkodowanym jak dotychczas. Następnie szef MSWiA oraz wiceszef MON udali się do Mąkowarska w powiecie bydgoskim, a także do powiatu tucholskiego, gdzie odwiedzili Pruszcz, Bagienicę, Małą Klonię i Wielką Klonię. Wieczorem w Bydgoszczy wezmą udział w posiedzeniu zespołu zarządzania kryzysowego w urzędzie wojewódzkim.

10377797-premier-beata-szydlo-i-minister.jpg
Premier Beata Szydło i minister Jan Szyszko wśród ratowników

W wyniku nawałnicy w województwie kujawsko-pomorskim osiem osób zostało rannych, zniszczonych zostało ok. 2,5 tysięcy domów i 8 tys. ha lasów, a 110 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu. W tej chwili nadal nie ma go ok. 5,5 odbiorców. Najbardziej ucierpiały powiaty tucholski, sępoleński, nakielski, żniński, bydgoski, a częściowo też powiaty inowrocławski i radziejowski.

Wciąż nie ma prądu

Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie kartuskim, gdzie energii elektrycznej pozbawionych jest 16,8 tys. gospodarstw domowych. Co gorsza, nie sposób ocenić, w jakim terminie wszystkie awarie zostaną naprawione. - - stwierdził dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku Jerzy Jakubowski.

Jedną z najciężej dotkniętych kataklizmem miejscowości jest Rytel, wieś w Borach Tucholskich. Wedle relacji "Gazety Pomorskiej", tam prądu może brakować nawet przez dwa tygodnie. Na agregacie pracuje również tucholski szpital.

Dlaczego wojsko dopiero teraz?

W Rytlu i okolicach od weekendu pracują strażacy, ale także mieszkańcy, a nawet turyści, którzy przyjechali w te okolice na wakacje. Ogromnym problemem, a zarazem niebezpieczeństwem okazał się Wielki Kanał Brdy - tu ciek wodny zatarasowały powalone drzewa. Jeśli kanał nie zostanie udrożniony przez opadami, mieszkańcom grozi powódź.

- - mówił sołtys Rytla, Łukasz Ossowski, w rozmowie z "Gazetą Pomorską", jeszcze przed ogłoszeniem przez MON decyzji o oddelegowaniu wojska do pomocy poszkodowanym przez nawałnice.

Wedle relacji Ossowskiego, już w piątek Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego dostało sygnały o tym, że potrzeba żołnierzy. Był to moment, w którym próbowano dotrzeć do harcerzy z obozu w Suszku. - - opowiadał Ossowski.

10377861-minister-antoni-macierewicz.jpg
minister Antoni Macierewicz

"Wojsko przyszło na pomoc ludziom, jak tylko otrzymaliśmy informację, że wojewoda zwrócił się do ministra obrony narodowej"

W Rytlu ze skutkami nawałnic, jakie przeszły przez Polskę w nocy z piątku na sobotę, zmagają się żołnierze z 3. Batalionu Drogowo-Mostowego, 34. Batalionu Radiotechnicznego oraz z innych jednostek zabezpieczających.

Jak powiedział na antenie TVP Info dowódca 3. Włocławskiego Batalionu Drogowo-Mostowego w Chełmnie ppłk Krzysztof Mikrut, w tej chwili wojsko dysponuje siłami 70 żołnierzy oraz ponad 30 jednostkami sprzętu, a głównym zadaniem żołnierzy jest udrożnienie koryta rzeki Brda oraz wielkiego kanału Brdy. - dodał. Poinformował, że prace polegają głównie na wyciąganiu z koryta rzeki powalonych konarów i całych drzew, co , przepływ wody i

Ppłk Mikrut podkreślił, że teren jest bardzo trudny, niedostępny. Praca wojska polega zatem z wody. Jak jednak zaznaczył Mikrut,

- powiedział.

Mikrut zapewnił jednocześnie, że wojsko - mówił. Zaznaczył, że wojsko w tym przypadku obowiązują procedury, których należy przestrzegać.

W wyniku nawałnic w Polsce zginęło sześć osób (pięć na Pomorzu), w tym dwie nastolatki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek. Ponad 50 osób, w tym 38 uczestników obozu w Suszku, doznało też różnego rodzaju obrażeń. W poniedziałek wieczorem w szpitalach pozostawało troje harcerzy. Silny wiatr uszkodził lub zerwał dachy z prawie 3 tys. domów, w tym z ponad 2 tys. mieszkalnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj