Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabijała i zakopywała szczeniaki w przydomowej szklarni jako "naturalny nawóz". Grozi jej więzienie

29 sierpnia 2017, 11:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szczeniak
Szczeniak/Shutterstock
W październiku poznański sąd zajmie się sprawą zabijania i zakopywania zwierząt na jednej z posesji w Poznaniu. Oskarżona o te czyny kobieta miała zabijać szczeniaki służące jej potem za "naturalny nawóz" w przydomowej szklarni.

Proces miał ruszyć we wtorek, ale w sądzie nie pojawili się oskarżeni: właścicielka posesji oraz mężczyzna, któremu prokuratura zarzuciła znęcanie się nad swoimi psami.

34-letnia Joanna G. oskarżona zostało o to, że utopiła co najmniej cztery szczenięta, a następnie zakopała je na terenie przydomowej szklarni. Jak podkreślił pełnomocnik Fundacji na Rzecz Ochrony Zwierząt Mondo Cane mec. Mateusz Łątkowski, kobieta, działając ze szczególnym okrucieństwem, miała też uśmiercać szczenięta, które przeżyły topienie. Grozi jej nawet trzyletnie więzienie.

61-letni Zygmunt S. oskarżony został o to, że znęcał się nad psami, których był prawnym właścicielem, poprzez "utrzymywanie w stanie rażącego zaniedbania i zaniechanie leczenia, co doprowadziło do powstania przewlekłych chorób skóry". Miał je też doprowadzić do stanu skrajnego wygłodzenia i zagrożenia ich zdrowia i życia. Grożą mu dwa lata więzienia. - powiedział we wtorek dziennikarzom adwokat. Fundacja, którą reprezentuje, występuje w procesie jako oskarżyciel posiłkowy. Proces miał się rozpocząć we wtorek, ale w sądzie nie pojawili się oskarżeni. Sąd stwierdził, że Zygmunt S. nie został prawidłowo zawiadomiony o rozprawie i zmuszony był wyznaczyć kolejny termin na 20 października.

Przedstawicielka fundacji Anna Cierniak powiedziała dziennikarzom, że przed sądem fundacja będzie się domagać dla oskarżonych wydania zakazu posiadania zwierząt. Jak dodała, Joanna G.- przyznała.

Mec. Łątkowski podkreślił, że pierwotnie w tej sprawie poznańska prokuratura skierowała do sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze. - podał Łątkowski.

Do opisanych w akcie oskarżenia czynów miało dochodzić przed końcem marca tego roku. W maju na posesji Joanny G. odbył się prowadzony przez prokuraturę eksperyment procesowy. Przedstawiciele fundacji informowali wówczas, że w miejscu zakopania zwierząt były posiane pomidory i sałata, a psy miały służyć za "naturalny nawóz".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj