Dziennik Gazeta Prawana logo

Deficyt węgla uderzy nas po kieszeni. Będą podwyżki cen ciepła

Węgiel
Węgiel/Shutterstock
Ciepłownictwo będzie kupować więcej paliwa z importu, bo brakuje krajowego – ustalił DGP. To oznacza wyższe rachunki od 2018 r.

– mówi Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Nie kryje, że import paliwa będzie rósł. Również z Rosji, skąd dostawy rząd najbardziej chciałby zablokować. Tamtejsze paliwo spełnia wszystkie parametry wymagane przez ciepłowników.

Wymogi dotyczące m.in. zawartości siarki określają unijne dyrektywy. Paliwo produkowane przez Polską Grupę Górniczą, największego producenta węgla kamiennego w UE, spełnia je również. Tyle tylko, że PGG już dziś nie jest w stanie wywiązać się z kontraktów. A na przyszły rok zaproponowała ciepłownikom ponad 30 proc. podwyżki w stosunku do obecnych kontraktów. Nowa stawka to 12,5 zł za 1 GJ wobec ok. 9 zł dziś. Ale nie to jest największym problemem. PGG zastrzegła, że... nie gwarantuje jakości dostarczanego paliwa. A to dla ciepłowni sytuacja nie do przyjęcia, bo jeśli dostaną zbyt zasiarczony węgiel, po prostu nie będą mogły go wykorzystać.

Z naszych informacji wynika, że szanse na porozumienie są na razie znikome. Branża nie straszy jeszcze zimnymi kaloryferami, ale przyznaje, że trzeba się liczyć z podwyżkami cen ciepła systemowego, czyli z sieci miejskich. – Trudno powiedzieć, czy będzie to 5, czy 8 proc., ale droższe paliwo wymusi zmiany taryf. Oczywiście pytanie, na co zgodzi się Urząd Regulacji Energetyki – zaznacza Szymczak. Raczej będzie musiał wziąć pod uwagę silny wzrost cen węgla na światowych rynkach. W ciągu roku w europejskich portach zdrożał on o 100 proc., z ok. 45 dol. do ok. 90 dol. za tonę.

– przyznaje prezes Denkiewicz.

Ciepłownicy w Polsce są praktycznie skazani na węgiel z PGG, o której mówią "sklep z węglem na Powstańców" (siedziba spółki w Katowicach – red.), bo ten z Bogdanki ma za dużo siarki, a w JSW produkowany jest głównie ten dla koksownictwa. W imporcie poza Rosją są skazani na Kolumbię, bo to praktycznie jedyni dostawcy niskosiarkowego paliwa.

Ale niskosiarkowy węgiel produkuje też Kazachstan. Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że podczas niedawnej wizyty polskiej delegacji w Astanie prowadzone były wstępne rozmowy o zwiększeniu zakupów paliwa w tym kraju. Na razie sprowadzamy stamtąd śladowe ilości – w ubiegłym roku było to 6 tys. ton, dwa lata temu 35 tys. ton przy imporcie węgla do Polski liczonym w milionach ton. Według naszych rozmówców kazachski węgiel sprzedawałby się lepiej "politycznie" niż rosyjski.

Kazachstan zajmuje ósme miejsce na świecie pod względem wydobycia węgla kamiennego. W 2016 r. produkcja spadła jednak o 4,6 proc. Minister energetyki Kanat Bozymbajew, tłumaczył to polityką Rosji. Eksport do tego kraju, będącego głównym zagranicznym odbiorcą kazachskiego węgla, zmalał w ubiegłym roku o jedną czwartą. To dlatego władze w Astanie rozglądają się za nowymi rynkami eksportowymi. Dziś za granicę trafia 30 proc. wydobycia, a poza krajami regionu surowiec jest eksportowany także do państw UE: Bułgarii, Danii, Rumunii i na Węgry. Dla Kazachstanu wyjście na rynki europejskie to szansa na zastąpienie kierunku rosyjskiego. Rosja wydobywa coraz więcej własnego węgla, więc kazachski przestaje jej być potrzebny. – – mówił niedawno premier Bakytżan Sagyntajew.

Trudno jednak kupować kazachski węgiel bez bliskiej współpracy z miejscowymi politykami i dobrego rozeznania w klanowych układach na miejscu. W przeciwieństwie do innych branż energetyki państwo utraciło co prawda monopol na czarne złoto, ale wciąż ma znaczące pakiety w większości spółek. Bogatyr Kömyr, odpowiadający za 43 proc. wydobycia tego paliwa, należy do państwowego Samuryk-Eniergo i rosyjskiego koncernu Rusał, którym kieruje zbliżony do Kremla oligarcha Oleg Dieripaska. Ta pierwsza firma to spółka córka funduszu Samuryk-Kazyna, którego prezesem jest wpływowy były wicepremier Ömyrzak Szökiejew, a pracami rady nadzorczej kieruje osobiście premier Sagyntajew.

Jak ustalił DGP, wciąż dyskutowany jest pomysł, by Węglokoks, państwowy eksporter, dostał jednak zgodę na import paliwa. Ostatnio kupił statek surowca w USA i choć spółka twierdzi, że po zmieszaniu z polskim trafi on na eksport, to według naszych źródeł może jednak zostać w kraju. Niewykluczone również, że po przejęciu aktywów EDF przez PGE także tu kontynuowane będą zagraniczne zakupy. O ile bowiem PGE, podobnie jak cała państwowa energetyka, ma zakaz importu węgla, tak w aktywach EDF jest spółka handlowa mająca kontrakt na ok. 1,5 mln ton węgla z Portem Północnym, gdzie przypływa zagraniczny surowiec.

6 mln ton węgla kamiennego rocznie zużywają ciepłownie w Polsce

ok. 30 proc. taką podwyżkę cen na przyszły rok zaproponowała ciepłownikom Polska Grupa Górnicza

10 tys. ton tylko tyle węgla kamiennego z Kazachstanu przyjechało w I półroczu do Polski, łączny import w tym okresie to 3,9 mln ton

@BacaPogorzelska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt węgla uderzy nas po kieszeni. Będą podwyżki cen ciepła »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj