W pożarze nikt nie został poszkodowany

Reklama

Z ogniem, który pojawił się na składowisku w niedzielę ok. g. 10 rano, walczyło 71 zastępów, czyli ponad 250 strażaków. W pierwszej fazie akcji działania koncentrowały się na tym, by ogień się nie rozprzestrzeniał i nie zajął papierni sąsiadującej z płonącym obiektem.

Strażacy potrzebowali ogromnej ilości wody, która była podawana jednocześnie z kilkunastu działek gaśniczych. Do Kluczy wysłane zostały cysterny z Krakowa, Chrzanowa, Dąbrowy Górniczej i Myszkowa.

Wstępnie powierzchnię objętą ogniem oszacowano na 7,5 tys. m kw., a materiały, które uległy zniszczeniu to tysiące ton sprasowanych odpadów.

Nasze działania utrudnia pora nocna. Na miejscu są specjalistyczne samochody z oświetleniem. Rano prawdopodobnie konieczna będzie rozbiórka jednej ze ścian obiektu, żeby dotrzeć do zarzewi ognia – mówił Woźniak.