Dziennik Gazeta Prawana logo

Niedźwiedzie wyskakują oknem, czyli co oznaczają barwne powiedzenia ekonomistów

13 października 2017, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna w garniturze na tle biurowca
Mężczyzna w garniturze na tle biurowca/Shutterstock
Powszechnie używane kalki, puste slogany, a może maksymy, które trafnie opisują rzeczywistość – skąd pochodzą i co faktycznie oznaczają barwne powiedzenia ekonomistów.

Tak właśnie mogłaby wyglądać rozmowa dwóch doświadczonych inwestorów. Zbiór aforyzmów, przysłów i powiedzonek. Jedni powiedzą, że to prawdy objawione, inni – że zwykłe truizmy. Większość z nas dobrze je zna i od razu gotowa jest dorzucić kolejne przykłady. „Gdy Ameryka kicha, cały świat ma katar”, „Drzewa nie rosną do nieba” albo „Byki wchodzą schodami, a niedźwiedzie wyskakują oknem”. Przecież same wpadają w ucho („Kupuj tanio, sprzedaj drogo”). Są przy tym obrazowe („Zawsze wracaj do domu z chłopcem, z którym wyszłaś na randkę”). I, co nie mniej ważne, operują humorem („Kiedy wieje wiatr, nawet indyki latają”).

W rzeczywistości jednak niejednego (wytrawnego) gracza wywiodły w pole – choćby powiedzenie „Trend is your friend” („Trend jest twoim przyjacielem”). Bowiem co ono oznacza? Kupować akcje firm, które notują nagłe i gwałtowne wzrosty w danym sektorze rynku? Zainwestować w spółki o solidnych fundamentach, które mają długookresowy trend wzrostowy? W spółki z WIG20? Czy może po prostu nie zachowywać się inaczej niż reszta graczy? Pytania się mnożą. Odpowiedzi nie ułatwia też fakt, że większość rynkowych prawideł wzajemnie się wyklucza; przykładów także w tym przypadku nie trzeba długo szukać. To np. „Kupuj, kiedy leje się krew” i „Nigdy nie chwytaj spadającego noża”. – Innymi słowy: skupuj akcje tylko tych spółek, które tracą na wartości i – drugie – niech ci to nawet nie przyjdzie do głowy – tłumaczy w rozmowie z DGP dr Piotr Maszczyk, wykładowca Szkoły Głównej Handlowej. – Trik polega na tym, że jeśli weźmiemy konkretną sytuację z rynku, to zawsze jeden, dwa, a nawet więcej sloganów z łatwością da się do niej dopasować. Banalnych, prostych, głębokich i trudnych do rozszyfrowania, to nie ma znaczenia. Liczy się ich barwność i nośność. To dlatego na swoich wykładach nierzadko radzę ironicznie: naucz się 10–20 bon motów i rzucaj nimi losowo. Wtedy wszyscy będą myśleli, że doskonale znasz się na ekonomii.

Powszechnie używane kalki, puste slogany, a może maksymy, które trafnie opisują rzeczywistość? Sprawdzamy, jacy autorzy, historie i ukryte znaczenia stoją się za barwnymi powiedzeniami ekonomistów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj