W pierwszą niehandlową niedzielę liderka Nowoczesnej spotkała się z mediami na terenie centrum handlowo-rozrywkowego Manufaktura w Łodzi, w którym tego dnia otwarte były jedynie lokale gastronomiczne.
- – mówiła Katarzyna Lubnauer.
Przypomniała, że Nowoczesna zaproponowała alternatywną ustawę umożliwiającą zagwarantowanie pracownikom handlu wolnych dwóch z czterech w miesiącu niedziel. Takie zmiany w prawie pracy powodowałyby – jej zdaniem - że pracownicy mieliby wolne, a sklepy mogłyby być otwarte.
- - zaznaczyła szefowa Nowoczesnej.
Według przytoczonych przez Lubnauer badań opinii społecznej, 60 proc. Polaków nie chce zakazu handlu w niedzielę, a 74 proc. deklaruje, że w ten dzień robi zakupy.
- - podkreśliła szefowa Nowoczesnej.
Według niej przykład węgierski pokazuje jednoznacznie, że taka ustawa nie chroni drobnych przedsiębiorców, bowiem na Węgrzech w roku, gdy wprowadzono zakaz handlu w niedzielę, padło czterokrotnie więcej sklepów niż w innych latach. Dodała, że powodem ich upadku były promocje, które duże centra handlowe proponowały klientom, by zachęcić ich do zakupów w dni powszednie.
Zakaz handlu w niedzielę uderza – w ocenie Lubnauer - w przedsiębiorców działających w pasie przygranicznym na wschodzie i zachodzie Polski, dla których znaczącym źródłem dochodów jest turystyka handlowa.
- - zauważyła.
Szefowa Nowoczesnej oceniła, że Polska nie powinna porównywać się do Niemiec, które mają zakaz handlu w niedziele, ale też inną sytuację ekonomiczną.
- - wyjaśniła.
Przewodniczący Nowoczesnej w woj. łódzkim Marcin Gołaszewski przypomniał, że gdy pod koniec 2017 roku PiS ogłosiło decyzję o zamknięciu sklepów w niedzielę, jego partia rozpoczęła akcję "Robię zakupy, kiedy chcę".
- – zaznaczył.