Robert Mazurek zapytał Katarzynę Lubnauer w RMF FM, czy jej słowami zajął się już zespół ds. przeciwdziałania mowie nienawiści oraz ochrony praw człowieka, powołany z inicjatywy Scheuring-Wielgus. Szefowa Nowoczesnej odpowiedziała, że nie widzi powodu, by tak się stało. Pytana o słowa wypowiedziane w rozmowie z "Rzeczpospolitą", w których zestawiła Mateusza Morawieckiego z Mieczysławem Moczarem, odparła:
Na argument dziennikarza, że Moczar był zbrodniarzem, który kierował Urzędem Bezpieczeństwa w Łodzi w czasach stalinowskich, szefowa Nowoczesnej odparła:
- - ironizował Mazurek. Katarzyna Lubnauer zapewniła, że nie jest jej celem konkurowanie o to, "kto bardziej przywali drugiej stronie". Po czym przypomniała sprawę wypowiedzi premiera Morawieckiego w Monachium, gdzie, mówiąc o odpowiedzialności za Holokaust, stwierdził on, że byli. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>
- - stwierdziła Lubnauer.
W odpowiedzi dziennikarz przypomniał, że były ksiądz Jacek Międlar został skazany przez sąd za porównanie Joanny Scheuring-Wielgus do konfidentki. Tymczasem ona porównuje premiera do zbrodniarza. - - dodał.
- - tłumaczyła szefowa Nowoczesnej.