mówiła.- mówiła Traczyk-Stawska cytowana przez RMF FM.
❗️Policjanci i Straż Marsz. nie pozwolilili Wandzie Traczyk-Staszkiem nawet usiąść na ławce. Uczestniczka Powstania Warszawskiego pracowała z niepełnosprawnymi dziećmi, dziś chce wesprzeć https://t.co/YTXorlCiQc razie nie może. "Chyba będę musiała skrzyknąć kolegów". @RMF24pl pic.twitter.com/z1WgwSM6N7
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) 11 maja 2018
Jak relacjonuje RMF FM funkcjonariusze próbowali jej powiedzieć, że szanują jej działalność, jednak mają polecenia, by nie wpuszczać każdego na teren Sejmu. Uczestniczka powstania czekała pod Sejmem pół godziny, jednak Straż Marszałkowska nie pozwoliła jej nawet usiąść na ławce przy biurze przepustek.
Wanda Traczyk-Stawska zapowiedziała, że zamierza wrócić pod parlament. mówiła. dodała.
Tymczasem wczesnym popołudniem na zajście zareagowało Centrum Informacyjne Sejmu. - - wyjaśnia na Twiterze Andrzej Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu.
Zapraszamy do Sejmu p. Wandę Traczyk-Stawską, doszło do nieporozumienia. Kancelaria Sejmu i Straż Marszałkowska wyraziła zgodę od razu, gdy poseł poinformował nas o tym. W momencie spotkania z mediami takiej informacji nie mieliśmy. https://t.co/4n6A8990pe
— Andrzej Grzegrzółka (@AndrGrzegrzolka) 11 maja 2018
- dodał Grzegrzółka.
Nieco inną wersją wydarzeń przedstawia poseł Marcin Święcicki.
- tłumaczy Onetowi.
Pismo z prośbą o przepustkę dla p. Wandy Traczyk-Stawskiej złożyłem w sekretariacie marszałka Sejmu 8 maja ok. godz. 16. Dostałem odpowiedź negatywną. Drugie pismo złożyłem dziś o 10:30. Do 12:17 nie było żadnej odpowiedzi. @SamPereira_ kłamie. pic.twitter.com/PqQSR2qm1p
— Marcin Święcicki (@MarcinSwiecicki) 11 maja 2018
- podkreśla.
- twierdzi Święcicki.