Sopot właśnie dowiedział się, że musi zwrócić ponad 800 tys. zł z dotacji budżetowej, które wydał na świadczenia pielęgnacyjne dla opiekunów osób, które stały się niepełnosprawne w dorosłym życiu. Wojewoda pomorski uznał bowiem, że jest to nieprawidłowe postępowanie. Sprawa odbiła się szerokim echem wśród innych samorządów, które przyznają, że to już najwyższy czas, aby zgodnie z wydanym przed czterema laty wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (TK) uregulować w przepisach kwestię wsparcia opiekunów.

Osamotniony Sopot

Wspomniane orzeczenie TK z października 2014 r. stwierdzało niekonstytucyjność art. 17 ust. 1b ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2220 ze zm.), a konkretnie zawartego w jego treści warunku, który uzależnia możliwość uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego przez opiekuna od tego, czy niepełnosprawność członka rodziny pojawiła się, zanim skończył 18 lub 25 lat (jeśli było to w trakcie nauki). Wyrok nie uchylił jednak tego przepisu, bo TK w uzasadnieniu wskazał, że konieczna jest zmiana ustawy. W efekcie większość gmin dalej stosuje kryterium wieku przy ustalaniu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego. Nie ma wśród nich Sopotu, który teraz ponosi konsekwencje swojego działania.

– Też zastanawialiśmy się nad tym, czy przyznawać świadczenie opiekunom dorosłych osób niepełnosprawnych w oparciu o wyrok trybunału, ale z uwagi na podzielone opinie prawników nie zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

1583 zł wynosi świadczenie pielęgnacyjne

130 tys. świadczeń pielęgnacyjnych miesięcznie wypłacały gminy w 2018 r. (dane za trzy kwartały)

Taki krok rozważały również inne samorządy, ale ostatecznie nie wybrały drogi Sopotu. Dla wielu z nich przesądzający jest komunikat Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który pojawił się po wyroku, a mianowicie, że dopóki nie będzie zmiany przepisów, mają przyznawać świadczenie pielęgnacyjne na dotychczasowych zasadach. Nie bez znaczenia jest też to, że w razie ewentualnej kontroli wojewody spotka je podobny los. W związku z tym, chociaż po cichu kibicują miastu, które zapowiada, że o to, aby nie zwracać pieniędzy, będzie walczyć w sądzie, same przyjmują bardziej bezpieczną postawę.

– Stosujemy niekonstytucyjny przepis, ale jako organ I instancji nie mamy innego wyjścia – wskazuje Eliza Dygas, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku.

Damian Napierała dodaje, że trudno jest to zrozumieć osobom, które zgłaszają się po świadczenia, a potem mają pretensje, gdy otrzymują decyzję odmowną. – Dla nich liczy się wyrok TK i dochodzące do nich informacje o Sopocie, a nie nasze wyjaśnienia, że bez nowelizacji przepisów mamy związane ręce – podkreśla.

Czas na nowelizację

Katarzyna Pasławska, zastępca dyrektora MOPS w Olsztynie, zwraca uwagę, że na razie urzędnikom pozostaje podpowiadać klientom, aby odwoływali się od ich negatywnej decyzji, zwłaszcza że w ostatnich latach ukształtowała się jednolita linia orzekania przez sądy administracyjne w takich sprawach. Korzystna dla opiekunów.

– Ostatnio zauważyliśmy, że opiekunowie nie muszą nawet składać skargi do sądu, bo udaje się im uzyskać świadczenie już na poziomie odwołania do samorządowego kolegium odwoławczego – dodaje.

Anna Radlak, dyrektor Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu, wskazuje, że ścieżka odwoławcza oznacza koszty oraz stracony czas dla urzędników i dla obywateli, którzy choć mają za sobą wyrok TK, i tak muszą walczyć o należne im świadczenia w sądzie. Dlatego jej zdaniem (a także innych gmin) konieczne jest jak najszybsze systemowe uregulowanie wsparcia dla opiekunów, czyli nowelizacja ustawy, która wykona orzeczenie TK.

Tyle że nie zanosi się na jej szybkie uchwalenie. Pierwsza próba została podjęta jeszcze pod koniec rządów PO-PSL, ale nie wyszła poza fazę projektu. Z kolei po zmianie władzy nowe kierownictwo resortu rodziny na wszelkie pytania o to, kiedy wreszcie będzie nowelizacja ustawy, odpowiada, że zanim to nastąpi, trzeba przeprowadzić reformę systemu orzekania o niepełnosprawności. Problem w tym, że wprawdzie zespół ekspertów, któremu szefowała prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS, przygotował projekt w tej sprawie, to do tej pory nie zapadła decyzja o tym, co się z nim stanie. A skoro zmiany w orzekaniu mają być kluczowe dla nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych, to i gminy, i opiekunowie nieprędko doczekają się wdrożenia wyroku TK. 

Opinia (Lesław Nawacki dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO)

Brak reakcji rządu na wyrok TK nie świadczy o tym, że zakwestionowany przepis obowiązuje

T
rybunał Konstytucyjny w wyroku z 21 października 2014 r. stwierdził niekonstytucyjność art. 17 ust. 1b ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych w zakresie, w jakim różnicuje uprawnienie do świadczenia pielęgnacyjnego w zależności od momentu powstania niepełnosprawności. Dlatego decyzja wojewody pomorskiego – uznanie za nieprawidłowe przyznawanie przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sopocie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego opiekunom osób, u których niepełnosprawność powstała po ukończeniu 18 lat lub 25 lat, a także zalecenie zwrotu do budżetu państwa dotacji w wysokości ponad 846 tys. zł – budzi zasadnicze wątpliwości rzecznika praw obywatelskich. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które zlecało kontrolę, jako podstawowy argument przyjmuje, że po wyroku TK nie uległy zmianie warunki uzyskania świadczenia. Powołuje się przy tym na fragment jego uzasadnienia, mówiący m.in. o tym, że skutkiem wejścia wyroku w życie nie jest uchylenie art. 17 ust. 1b ustawy. Tymczasem podstawowe znaczenie ma sentencja orzeczenia, a nie jego uzasadnienie, które ujawnia zasadnicze motywy rozstrzygnięcia. Nie ulega więc wątpliwości, że z wyroku TK nie można wnioskować, że norma prawna wywodzona z art. 17 ust. 1b obowiązuje w niezmienionym kształcie. Warto też przypomnieć rozwiniętą linię orzecznictwa sądów administracyjnych pierwszej i drugiej instancji, która wyraźnie podziela poglądy wyrażane przez RPO. Ponadto trybunał w końcowej części uzasadnienia wyroku podnosił, że poprawienie stanu prawnego należy do kompetencji ustawodawcy, który powinien zrobić to bez zbędnej zwłoki. Od tego czasu minęły cztery lata i brak reakcji z jego strony, nie może prowadzić do przyjęcia, że do czasu zmiany przepisów w tym zakresie obowiązuje niezmieniony stan prawny, uznany przecież przez TK za niezgodny z konstytucją.