Dziennik Gazeta Prawana logo

Z przesyłki na poczcie wypłynęła żrąca ciecz

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na dworcu kolejowym w Szczecinie pracownik poczty przenosił jedną z opakowanych szarym papierem paczek, gdy poczuł, że parzą go ręce. Z przesyłki zaczęła się wydobywać żrąca ciecz. "To mógł być kwas" - mówi dziennikowi.pl Irena Kornicz z policji. Do szpitala trafiło 18 osób.

Do szpitala musiało jechać jedenastu pracowników poczty, pięciu strażaków, jeden policjant i jeden strażnik ochrony kolei. "Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, to tylko profilaktyczne badanie" - uspokaja w rozmowie z dziennikiem.pl sierżant Irena Kornicz z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

I dodaje, że tylko jedna osoba ma podrażnioną skórę. Pozostałe po prostu trzeba przebadać.

"Nie wiemy, co to za substancja. Została zabezpieczona i wysłana do analizy" - zapewnia policjantka. Policjanci sprawdzą teraz, kto wysłał niebezpieczną paczkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj