Nieograniczony dostęp do recept, niewielkie możliwości sprawdzenia, czy recepta była wystawiona zasadnie, a także brak jasnych przepisów, kto miałby monitorować ten obszar – tak według Najwyższej Izby Kontroli wygląda obrót i stosowanie substancji anabolicznych, hormonalnych, odurzających i psychotropowych na rynku weterynaryjnym. W efekcie, jak przyznają eksperci, wiele leków trafia na czarny rynek, z którego chętnie korzysta młodzież. Narkotyki zastępuje substancjami, które u zwierząt są wykorzystywane przy leczeniu ADHD czy przy usypianiu do operacji.
Z danych Ministerstwa Rolnictwa wynika, że wartość sprzedaży leków weterynaryjnych o działaniu odurzającym i psychotropowym w 2016 r. wyniosła 5,2 mln zł, co stanowiło wzrost… o 250 proc. w stosunku do 2014 r. Sprzedaż substancji anabolicznych i hormonalnych zwiększyła się w tym czasie o 80 proc., do 10,7 mln zł.
– – zaznacza Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Dlatego np. recepta na viagrę dla czteroletniego owczarka nie wzbudza podejrzeń farmaceutów.
Zdaniem NIK niektóre produkty ze względu na swoje właściwości powinny być poddane szczególnemu nadzorowi państwa. Kłopot w tym, że dziś nie wiadomo, kto miałby się tym zająć. Nie kwapi się do tego ani inspekcja farmaceutyczna, ani weterynaryjna – każda mówi, że zgodnie z przepisami odpowiedzialna jest za to ta druga.
Aleksandra Porada, ekspert ds. bezpieczeństwa żywności i weterynarii, zwraca również uwagę na braki kadrowe w Głównym Inspektoracie Weterynarii. – – wyjaśnia.
– – zaznacza Michał Trybusz, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że dostęp do recept i leków jest dość prosty. Jak wyliczają kontrolerzy NIK, podczas kontroli Inspekcji Weterynaryjnej w zakładach leczniczych dla zwierząt ograniczona była możliwość sprawdzenia, czy recepta na produkt leczniczy o działaniu anabolicznym lub hormonalnym była wystawiona oraz czy była wystawiona zasadnie. Jeden z powodów: w wydanych instrukcjach główny lekarz weterynarii nie określił procedur weryfikacji dokumentów. Druki recept weterynaryjnych nie stanowią druków ścisłego zarachowania. Można je nabyć bez ograniczeń w hurtowniach produktów weterynaryjnych.
Chodzi o substancje, które są groźne dla zdrowia i życia zarówno zwierząt, jak i ludzi. Jednym z efektów jest uzależnienie. Tymczasem, jak wynika nawet z pobieżnego przejrzenia forów internetowych, recepta od weterynarza to jedna z popularnych metod zdobywania leków odrzucających.
Z badania Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że przyjmowanie substancji psychoaktywnych w perspektywie całego życia dotyczy ok. 17 proc. 15–16-latków i ok. 18 proc. 17–18-latków.
Ekspertki z Centrum Praw Kobiet przyznają, że spotykały się z przypadkami korzystania z recept weterynaryjnych w przypadku antykoncepcji, a nawet usuwania ciąży.
Zdaniem Aleksandry Porady proceder można w prosty sposób ukrócić. Leki podwyższonego ryzyka mogłyby być wystawiane przez weterynarzy na specjalnych drukach recept. Ułatwiłoby to nadzór nad sprzedażą. – – dodaje.