Nie tylko msze, ale także nabożeństwa ślubu, chrztu czy pogrzebu mogą być od dziś odprawiane po łacinie. W życie weszło zarządzenie Benedykta XVI, który zezwolił na stosowanie w kościołach mszału trydenckiego bez specjalnego pozwolenia biskupa.
Papież w przygotowanym przez siebie dokumencie nie zdecydował jednak jednoznacznie, czy ksiądz w czasie nabożeństwa ma stać tyłem do wiernych, co jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech mszału łacińskiego. Oznacza to, że decyzja pozostaje w rękach duchownych.
Msza łacińska przerywana jest także częstymi chwilami ciszy, towarzyszą jej również dźwięki dzwoneczków.
Benedykt XVI tłumaczy, że zdecydował się przywrócić mszał łaciński, bo na świecie jest wielu wiernych, którzy są przywiązani właśnie do tradycyjnej liturgii. Poza tym już jego poprzednik Jan Paweł II uczynił krok w stronę nabożeństw łacińskich. To właśnie papież Polak zezwolił na korzystanie z mszału przedsoborowego za zgodą biskupa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|