Trąba powietrzna przeszła przez gminę Wojciechów około południa. Największe zniszczenia są w miejscowościach Stasin, Palikije Pierwsze, Cyganówka. Uszkodzonych zostało około 120 budynków gospodarczych i mieszkalnych. Jedna osoba jest lekko ranna.

"Jadę na Lubelszczyznę, gdzie trąba powietrzna dokonała dziś wielu szkód, niszcząc dobytek mieszkańców wsi i miasteczek. W starciu z żywiołem jesteśmy często bezsilni, ale odpowiedzialne państwo nie może zostawić obywateli samych w tak trudnej sytuacji" - informował wcześniej na Twitterze szef polskiego rządu.

Wcześniej gminę Wojciechów odwiedziły wicepremier Beata Szydło i wicemarszałek Sejmu, rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Wicepremier poinformowała, że poszkodowani mieszkańcy będą mogli występować o zasiłki w wysokości do 6 tysięcy złotych w ramach pierwszej pomocy. Szydło zapowiedziała także, że będzie apelować do premiera o uruchomienie dodatkowych środków w ramach tzw. rezerwy klęskowej. Umożliwi to zwiększenie pomocy w sytuacji, gdy pierwsza pomoc okaże się niewystarczająca. Żeby to uruchomić - zastrzegła - potrzebne są szacunki i zapewnienie poszkodowanym wody, prądu i zabezpieczenie mieszkań.

Przy usuwaniu skutków nawałnicy w gminie pracuje 35 jednostek straży pożarnej. Do pomocy strażakom – decyzją ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka – skierowani zostali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej z Brygady Lubelskiej. Dowódca lubelskiej Brygady WOT płk Tadeusz Nastarowicz powiedział PAP, że do gminy skierowano 180 terytorialsów, a żołnierze mają agregaty prądotwórcze, piły spalinowe i maszty oświetleniowe. - Jeśli chodzi o sytuacje kryzysowe, to jest to nasza pierwsza poważna akcja – dodał.

Wójt gminy Wojciechów Artur Markowski powołał komisję do szacowania strat po nawałnicy. - Straty są duże, są dopiero liczone, na bieżąco szacowane. Pracownicy ośrodka pomocy społecznej i członkowie ze sztabu kryzysowego chodzą z sołtysami i szacują straty – powiedział PAP Markowski.

Zapewnił, że na bieżąco podejmowane są działania pomocowe i prace zabezpieczające. - Nakrywamy plandekami te pozrywane dachy, przede wszystkim na budynkach mieszkalnych - podkreślił Markowski.

Wójt powiedział, że nie ma sytuacji, żeby ktoś nie miał dachu nad głową. - Jeśli będą takie sytuacje zgłaszane, to jesteśmy do dyspozycji, mamy do dyspozycji szkołę. Nie mamy takich sygnałów, żeby ktoś potrzebował noclegu. Ludzie sobie radzą we własnym zakresie - dodał wójt gminy Wojciechów.