Dziennik Gazeta Prawana logo

Burza wokół "tęczowej mszy". Warszawski ratusz odcina się od miasteczka równości

10 czerwca 2019, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 15 minut
Kadr z nagrania wideo "tęczowej mszy" / @KlaudiuszSlezak
Kadr z nagrania wideo "tęczowej mszy" / @KlaudiuszSlezak/X.com
W sobotę po południu po raz 19. stołecznymi ulicami przeszła Parada Równości. Po raz pierwszy impreza objęta była patronatem prezydenta miasta. "Bardzo mi zależy, żeby Warszawa była otwarta, tolerancyjna i dzisiaj dokładnie taka jest" - podkreślił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Zgodnie z szacunkami ratusza w Paradzie Równości wzięło udział 47 tys. osób, natomiast organizatorzy mówią o prawie 80 tys. uczestników na 8 km parady. Pytana o frekwencję na Paradzie Równości, stołeczna policja podkreśliła, że szacunki dotyczące liczby zgromadzonych osób pozostawia "części ekspertów i dziennikarzy".

- - poinformował PAP asp. szt. Tomasz Oleszczuk z Wydziału Komunikacji Społecznej KSP.

Uczestnicy parady wyruszyli po godz. 15 ze skrzyżowania ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. Przeszli ulicami: Świętokrzyską, Marszałkowską, Waryńskiego, al. Armii Ludowej, al. Niepodległości, Chałubińskiego oraz Alejami Jerozolimskimi. Marsz zakończył się przed Pałacem Kultury i Nauki.

Na początku trasy marszu ustawione zostało stanowisko inicjatywy obywatelskiej "Stop pedofilii" i czarne transparenty, na których napisano, czego ich zdaniem "lobby LGBT chce uczyć dzieci". W kierunku osób biorących udział w tej kontrmanifestacji uczestnicy parady wykrzykiwali hasło: "Homofobia - to się leczy".

-- powiedział Trzaskowski otwierając paradę.

Podkreślił przy tym, że nie każdy musi chodzić na Paradę Równości, ale każdy powinien szanować prawa mniejszości. - mówił. Podziękował też po angielsku ambasadorom wszystkich państw, którzy wsparli tegoroczną imprezę.

W marszu szły nie tylko osoby homoseksualne, biseksualne i transpłciowe, ale również przedstawiciele firm takich m.in.: Levi's, Procter and Gamble, Google, Goldman Sachs, Citibank. Są też ugrupowania polityczne: Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna Biedronia i ruch społeczny Komitet Obrony Demokracji. Jedno z ostatnich miejsc w pochodzie zajmował jak pisali organizatorzy "blok żydowski".

Na konferencji poprzedzającej paradę głos zabrała prezes organizującej ją Fundacji Wolontariat Równości Julia Maciocha, która podkreślała, że osoby LGBT "istniały zawsze, zawsze będą istnieć i do końca świata - jeśli będzie trzeba - będą walczyć o swoje równe prawa do miłości, do życia i do bezpieczeństwa". Przemawiali też m.in. współprzewodniczący partii Zieloni Marek Kossakowski oraz Małgorzata Tracz, a także rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.

Organizatorzy informowali, że paradę sponsorują "firmy komercyjne, zbiórka publiczna (crowdfunding, czyli Wy), granty z ambasad, opłaty za udział partii politycznych".

Podczas parady mężczyźni, którzy odbyli stosunek seksualny z mężczyznami (MSM) mogli przebadać się w kierunku zakażenia HIV i innych chorób przenoszonych drogą płciową w specjalnie oznakowanym vanie.

I tym razem nie obyło się jednak bez kontrowersji z "obrazą uczuć religijnych" w tle. W tęczowym miasteczku pod Pałacem Kultury aktywista LGBT i biskup Ekumenicznego Kościoła Katolickiego Szymon Niemiec odprawił mszę, czym wywołał ostrą krytykę episkopatu.

Takie rzeczy na paradzie równości... pic.twitter.com/CsAMU9M1gF

Klaudiusz Slezak (@KlaudiuszSlezak) 8 czerwca 2019

Rzecznik KEP: Nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących

"W społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących. Jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości" - podkreślił w wydanym w komunikacie Rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik.

W przekazanym PAP w sobotę komunikacie po zakończeniu warszawskiej Parady Równości, rzecznik Episkopatu napisał: "Z wielkim niepokojem dowiadujemy się o kolejnych faktach i miejscach, w których dochodzi do obrażania Boga i ludzi wierzących".

W ocenie rzecznika Episkopatu Polski, "wydarzenia te mają znamiona bluźnierstwa". Katechizm Kościoła Katolickiego jasno o tym mówi: "Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu (...) słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego".

"Tak więc istotą grzechu bluźnierstwa jest nienawiść skierowana przeciw Panu Bogu i temu co święte. Narzędziami w tej walce z Bogiem jest wyśmiewanie prawd wiary, jak również naigrawanie się z symboli oraz praktyk religijnych i wykorzystywanie ich do prowokacji" - podkreślił w komunikacie ks. Rytel-Andrianik.

Zdaniem rzecznika Episkopatu Polski, "w społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących". Dodał jednocześnie, że "jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości".

Biskup Szymon Niemiec: Bycie księdzem nie jest równoznaczne z przynależnością do religii rzymskokatolickiej

Medialną burzę skomentował na Facebooku sam zainteresowany, czyli Szymon Niemiec, biskup Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego w Polsce.

"Chciałbym głęboko zaprotestować przeciwko łączeniu mnie z Kościołem Rzymskokatolickim. Jako kapłan Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego (United Ecumenical Catholic Church) po raz kolejny przypominam, że bycie księdzem nie jest równoznaczne z przynależnością do dominującej w Polsce religii rzymskokatolickiej" - oświadczył.

"Od 2010 roku przed każdą Paradą Równości odprawiam nabożeństwo ekumeniczne, do którego zaproszeni są wszyscy ludzie wiary. Próby dyskredytacji wszelkich innych wyznań przez konserwatywnych członków wspólnoty watykańskiej, a także próby zastraszania czy gróźb pod kątem duchownych reprezentujących inne niż rzymskie wyznania stanowi poważny sygnał o słabości polskiej ekumenii i świadomości naszych rodaków na temat religijnej różnorodności naszego kraju" - dodał.

Zwrócił też uwagę "na palący problem panujący w naszym społeczeństwie, który w ostatnich latach bardzo się nasilił: osoby wszelkich wyznań, innych niż dominująca religia rzymskokatolicka nie są traktowane równo. Na porządku dziennym są ataki na wyznawców religii wymagających od swoich wiernych wyróżniania się np. ubiorem (jak np. Chasydzi, Sikhowie, Muzułmanie). Konstytucja gwarantuje wolność wyznania, ale w praktyce nie ma to żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dzieci w szkołach uczone są wyłącznie doktryny rzymskokatolickiej, z kompletnym pominięciem wszelkich innych wyznań których na świecie są tysiące".

"Teoretycznie jesteśmy państwem świeckim, ale obywatele nie będący wyznawcami rzymskiego katolicyzmu (w tym osoby niewierzące) od lat w debacie publicznej spychane są do miana obywateli gorszej kategorii, są atakowane. Na to nie może być naszej zgody" - napisał.

Odnosząc się do medialnej burzy związanej z dzisiejszym świętem chciałbym głęboko zaprotestować przeciwko łączeniu mnie...

Opublikowany przez Biskupa Szymona Niemca Sobota, 8 czerwca 2019

Ratusz: Patronat nad Paradą Równości nie oznacza organizacji towarzyszących jej wydarzeń

- przekazał w poniedziałek PAP rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa.

- powiedział Dąbrowa.

Tymczasem prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP biskup Jerzy Samiec wyjaśnił PAP, że żaden z Kościołów Rady nie ma nic wspólnego z Szymonem Niemcem. Podkreślił, że z Niemcem nie mają nic wspólnego również Kościoły reformowane w Polsce - ani Kościół Ewangelicko-Reformowany ani Kościół Ewangelicko-Augsburski.

Zaproszenie na "nabożeństwo ekumeniczne przed Paradą Równości" pojawiło się na stronie internetowej Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego w Polsce już 2 czerwca. "Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy w dniu święta równości i różnorodności pragną pomodlić się, przyjąć Komunię, czy po prostu pobyć razem w skupieniu" - napisał Niemiec. Według informacji podanych na tej stronie, w 2012 roku Niemiec został "konsekrowany na biskupa" przez arcybiskupa metropolitę UECC Terrego Flynna. W tym samym czasie Zjednoczony Ekumeniczny Kościół Katolicki w Polsce został przyjęty jako afiliowany członek UECC.

Od 2014 roku Zjednoczony Ekumeniczny Kościół Katolicki w Polsce bez powodzenia starał się o wpis do rejestru kościołów i związków wyznaniowych. "Na skutek różnych okoliczności opuścili go kolejni kapłani, tak że w 2019 roku biskup Kościoła (Szymon Niemiec - PAP) podjął decyzję o jego likwidacji. Od 6 marca 2019 roku biskup Szymon działa jako niezależny biskup katolicki" - napisano na stronie.

Na nagraniach w mediach widać, że w "nabożeństwie ekumenicznym" Niemcowi towarzyszył m.in. mężczyzna z durszlakiem na głowie, co jest znakiem charakterystycznym przedstawicieli Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (KLPS), także bezskutecznie ubiegającego się o wpisanie do rejestru kościołów i związków wyznaniowych w Polsce. Rzecznik KLPS Krzysztof Listowski potwierdził PAP swój udział. - - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj