Dziennik Gazeta Prawana logo

Fala hejtu po śmierci 11-miesięcznego Szymona. "Antyszczepionkowcy wykorzystują tragedię, to nieludzkie"

19 czerwca 2019, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lekarz trzyma rękę dziecka
Lekarz trzyma rękę dziecka/Shutterstock
Należy uszanować majestat śmierci – podkreślił w środę w rozmowie z PAP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja, odnosząc się do zmarłego we wtorek w warszawskim szpitalu 11-miesięcznego Szymona.

Szymon przebywał w szpitalu przy ul. Niekłańskiej od stycznia z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego. We wtorek pracownicy Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza przy ul. Niekłańskiej w Warszawie poinformowali o śmierci 11-miesięcznego dziecka.

W związku z tym wydarzeniem Andrzej Matyja zaapelował w rozmowie z PAP, aby "nie wykorzystywać tej tragedii do partykularnych interesów, bo to najbardziej bolesne dla najbliższych zmarłego dziecka". Wskazał również, że "należy uszanować majestat śmierci".

- J – podkreślił Matyja.

Zwrócił uwagę na falę hejtu, jaka powstała m.in. w mediach społecznościowych, oraz na działalność ludzi, którzy "wtargnęli na oddział intensywnej terapii, a nie są bliskimi rodziny, tylko osobami obcymi". Jego zdaniem takie osoby "wykorzystują śmierć dziecka dla własnej popularności lub dla propagowania idei antyszczepionkowej".

- – wskazał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Zwrócił uwagę, że "każde szczepienie to jest olbrzymi dorobek nauki", która – wyraził nadzieję – "raz na zawsze zlikwidowała epidemie zagrażające nie tylko niejednemu dziecku, ale także wszystkim ludziom". - – podkreślił Matyja.

Prezes NRL wskazał również na dwa problemy natury etycznej w sprawie Szymona. - – powiedział Andrzej Matyja.

Zapewnił jednocześnie, że "lekarze zrobili wszystko co może medycyna, by uratować Szymona". - – dodał. Zwrócił również uwagę, że "śmierć jest tragedią dla najbliższych, ale także dla lekarzy i całego zespołu lekarskiego, że ponieśli porażkę, że się nie udało". - T – zaznaczył.

We wtorek Andrzej Matyja wystosował pismo, w którym podkreślił, że "lekarze zrobili wszystko co w ich mocy, aby uratować małego Szymonka". "W trakcie hospitalizacji odbyły się liczne konsylia, w tym z udziałem lekarza wybranego przez rodzinę zmarłego. Niestety, zmarły chłopczyk trafił do szpitala już z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego" – czytamy.

Matyja zaznaczył, że mózg chłopczyka umarł, a "w takich przypadkach uporczywa terapia jest nieskuteczna i jest wyborem nieetycznym". Jego zdaniem to "przedłuża umieranie oraz daje niepotrzebną nadzieję bliskim Pacjenta, co może przysparzać im dodatkowych cierpień".

W komunikacie wskazał również, że "nawet w tak bliskiej nam religii katolickiej podkreśla się, że

Prezes NRL zaznaczył także, że "akty przemocy i nienawiści powinny być zastąpione szacunkiem i wsparciem dla Rodziny Zmarłego, jak i jego lekarzy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj