Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego i Związek Powstańców Warszawskich z wielkim oburzeniem przyjęły wydarzenia z Białegostoku.

"Nie wchodząc w ocenę światopoglądową, każdemu człowiekowi należy się szacunek i godność, również temu, który bierze udział w zgromadzeniu o nazwie Marsz Równości" – piszą w dokumencie.

Zauważają, że "przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych".

Podkreślają przy tym, że "walcząc o wolną Polskę, Polskę dla wszystkich, mają obowiązek zabrać głos w obronie ludzi słabszych".

"Większość nie ma prawa poniżać mniejszość. Silniejszy nie ma prawa bić słabszego, w tym dzieci. Nie ma zgody na akty przemocy wobec jakichkolwiek ludzi, w jakiejkolwiek postaci w wolnej, demokratycznej, tolerancyjnej Polsce, w Unii Europejskiej. Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność. Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu naszej walki z okupantem – symbolu Polski Walczącej". 

Ich zdaniem, to kolejne wydarzenie, po "marszu nacjonalistów", "urodzinach Hitlera" i wydarzeniach w Pruchniku, które pokazuje, że "polskie społeczeństwo zaczyna zapominać, czym kończy się nienawiść".

"W Białymstoku obudziły się najgorsze instynkty osób, które odczłowieczały drugiego człowieka. Takie wydarzenia przypominają te sprzed II wojny światowej i nie mogą zostać niezauważone lub przemilczane. Apelujemy do władz Rzeczypospolitej o podjęcie działań prawnych wymierzonych w sprawców. Apelujemy do polityków: stop mowie nienawiści i dzieleniu społeczeństwa. To przykre, że kiedyś walczyliśmy z nienawiścią, a teraz w wolnej Polsce walczymy o to, aby nie stała się Ona nienawistna", kwitują.

Całe oświadczenie na stronie opublikował portal oko.PRESS.