Dziennik Gazeta Prawana logo

W Polsce narasta agresja. Psycholog: Trzeba się zastanowić, czego ona jest wyrazem

9 sierpnia 2019, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bójka w tunelu
Bójka w tunelu/Shutterstock
Pobity, bo zwrócił uwagę kierowcy. Uderzona, bo poprosiła o ciszę. Opluci, bo się nie podobali. Zwyzywani, bo nie mieli racji. Agresja narasta. A może nam się tylko tak wydaje?

Jest niemierzalna, bo liczyć można tylko jej skutki. Poczucie narastającej agresji jest więc głęboko subiektywne. Wystarczy wspomnieć niedawne badania CBOS: przekonanie, że okolicę miejsca zamieszkania można nazwać bezpieczną, podziela rekordowo wysoki odsetek badanych (98 proc.). Jednocześnie ten sam dokument pokazuje coś innego: niemal połowa pytanych obawia się, że ktoś z ich najbliższych padnie ofiarą przestępstwa.

Do tego można dołożyć badania prof. UAM Jacka Pyżalskiego, że co trzeci nastolatek spotkał się z mową nienawiści w sieci, prawie 9 proc. doświadczyło jej osobiście, a wiele internetowych zachowań przenoszonych jest do realu. Warto także zacytować statystyki Instytutu Transportu Samochodowego. Ośmiu na dziesięciu polskich kierowców mówi, że przynajmniej raz w tygodniu zdarza im się obserwować agresywne zachowania na drogach, a trzech na dziesięciu przyznaje, że czasem też krzyczą na innych. Dla porównania, jeszcze w 2016 r. sześciu na dziesięciu kierowców twierdziło, że regularnie ma styczność z drogową agresją.

Niestety, nikt nie prowadzi statystyk pokazujących, jak często dochodzi do napaści słownych na ulicach i ile potyczek werbalnych przekształca się w rękoczyny. Albo kiedy zachowanie jednego człowieka wywołuje ostrą reakcję drugiego. - opowiada dr Paweł Moczydłowski, kryminolog. I przekonuje, że to element szerszego problemu: nie chodzi o to, że niektórzy wyrodnieją, lecz o to, że dla agresywnych zachowań znajdujemy nowe wytłumaczenia.

Na szczęście jest też druga strona medalu. - dodaje. To szukanie odpowiedzi może być naszym kołem ratunkowym. Jest szansa, że wzbudzi refleksję.

Bolesne dowody szczerości

Psycholog dr Leszek Mellibruda woli inną perspektywę: zamiast pytać, czy jest więcej agresji, lepiej się zastanowić, czego jest ona wyrazem. – mówi. Podkreśla, że agresja dotyczy przede wszystkim osób o niskiej kulturze osobistej. Przy założeniu, że jest ona odzwierciedleniem zasad kształtujących się wraz z rozwojem społeczeństwa. Zawiera normy mające scalać społeczność i zapobiegać samozniszczeniu. - tłumaczy Mellibruda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj